I jak wam się podoba teraz blog? A wszystko to dzięki Evil Angel Zellas… Ona jest THE BEST!!!

Ja chyba się dzisiaj mocno naćpałam i upiłam… Ponieważ się…ściełam!!! I to na krótko!!! Dlatego tak reaguje, ponieważ zawsze mówiłam, że się nie zetne… No cóż sake działa na ludzi…

Ten dzień jest dość porąbany (ładnie powiedziawszy). Rano poszłam do lekarza uzupełnić kartę kolonijną. I okazało się, żę mam zaległą szczepionkę na różyczkę… JA NIENAWIDZĘ STRZYKAWEK!!! A kiedy już miałam być szczepiona to okazało się, że nie ma karty szepień, a bez niej mnie nie zaszczepią. No więc potem kurs do gimnazjum po kartę. A tam dowiedziałam się, że mnie zaszczepią w szkole… Paranoja…

Potem jadę sobie na pieprzoną rechabilitację, i autobus się zatrzymuje na ulicy, otwiera dzwi… Okazało się, że będzie jechał tędy Cesarz Japoni… Stałam około 20 minut i omoło się nie spóźniłam… A na rechabilitacji było beznadziejnie… Przez 45 minut musiałam robić durne ćwiczenia… Z kobietą która się o wszystko czepiała… I pomyśleć, że mam tam iść jeszcze jutro i cztery razy w przyszłym tygodniu… Koszmar… Zaraz się powieszę… Czy ktoś wie gdzie jest moja podręczna szubienica???

Wróciłam do domu, chce poszukać fotek na bloga, czekając aż się PC’et załaduje wyglądam przez okno i nad Polami Mokotoskimi unoszą się czarne kłęby dymu… Choć straż pożarna jest ulicę dalej od mojego domu, to się paliło przez dobre pół godziny, ale się udało… Tak sądze, że to mógł się zjarać Główny Urząd Statystyczny… Fajnie jak się zjarały wszystkie dane ze spisu powszechnego… :)

Dobra kończę tą długą i nudną notkę… Zaraz nastanie noc… Najlepsza pora dla Wampirów, Demonów, Wilkołaków… Gwiazdy i Księżyc…

Pozdrawiam i życze miłej nocy…

Kasztanek