Witajcie…

Znów wyjeżdzam… Tym razem z mamą nad nasze polskie morze, do Łeby… Na dwa tygodnie… W zeszłym roku było dość fajnie jak na wyjazdy ze starymi… W tym roku ma do nas wpaść mój stary i znajomy starych na 4 dni… Ehh… Znowu urodziny (12 sierpnia) będę obchodzić na wyjeździe… Żadnych „dużch” prezentów nie oczekuje… Dostałam już PC’ta i GTAIII… Lecę samolotem do Gdańska a potem zawozi nas mój wujek… Pewnie zaraz sobie pomyślicie, że mam dużo kasy, bo lecę samolotem tak krótki odcinek… Otóż moja matka pracuje w LOT’cie i ma bilety taniej… Ale na zasadzie STAND BY, czyli jak są miejsca to lecimy a jak nie to nie… Podobno są miejsca…

Dziś jest 9 sierpnia… Dokładnie miesiąc temu założyłam tego bloga… Mam nadzieje, że od tamtej pory zmienił się i to na dobre… Dziękuje za tą zmianę równierz wszystkim którzy tu przychodzą i wpisują się do Księgi lub kometują… I również dziękuje Zellas…

Dzisiaj farbowałam włosy… Wcześniej miałam ciemno brązowe… Teraz mam trochę „burakowe”… Użyłam farby rubinowej… Mi nawet się podobają…

Może sobie pomyślicie, ze mnie po pieprzyło, ale podobają mi się niektóre piosenki z płyty IDOLA… M.in. „Może się wydawać”, „Son of the Blue Sky” (orginal Wilki), „Aquarius” i „Imię deszczu”… Głównie chodzi tu o tekst… W „Może się wydawać” jest dużo prawdy… Pieniądze szczęścia nie dają… A w „Imię Deszczu” to tekst też jest całkiem fajny…

Jak wrócę będzie nowy komputer… Tego wymieniają z powodu kabelka i paru innych rzeczy… Ten ma jakieś odchyły… Jak by to określiła Dagmara… On jest jakiś psychiczny… – -

Raczej nie będzie notek zanim wrócę… Z tego co pamiętam tam nie było cafe internetowej… No ale wszystko się zmienia…

Kończę te moje rozmyślenia… Jakoś brak mi veny twórczej… Gorąco pozdrawaiam… Życzę udanych tych dwóch tygodni… Przepraszam za tak nie poukładaną i nie udną notkę…

Pozdrawaiam

Key the Silver Dragon