Witajcie znów…

Tym razem bedzie krócej… Przynajmniej mam taki zamiar…

Chciałambym odrazu podziękować Zellas… Pomogłaś mi przy blogu… Nawet śmiałyśmy się dzisiaj z Katarzyny J., że nawet nie umiałaby obsłużyć HTML, a ja też bym tego nie umaiła gdyby nie Ty… Tak samo poświęcasz swój cenny czas cennych wakacji by spotkać się ze mną… Również twój esesman (bliżej znany jako sesemes lub esemes) był barzo optymistyczny… Dobrze wiedzieć, że mam osobę bliską… Bo nie liczę osoby o innicjałach E.G…. Także dziękuje Ci z całego serca…

Teraz kolejny dziś wiersz… Napisałam go będąc u Zellas… Nie jest inteligenty, ale w czasie kiedy do pisałam towarzyszyłmi wszystkie znane odczucia… Był też optymizm ale górą był pesymizm…

Samotna

Tyle stworzeń na świecie
A tylu samotnych jest
Wśród nich także i ja
Jestem sama, nie mam nikogo
Rodzina odwróciła się ode mnie
A bliscy i znajomi nie żyją
Zabiła ich moja przeklęta rodzina…
Rodzina bez miłości i zrozumienia
Rodzina pełna bólu i nie tolerancji
Lecz ja jestem inna
Zrozumiem innego i pomogę mu
Potrafię wybaczać i kochać
Nie to co mściwe, czerwone smoki
Błagam przybądź dobry aniele
I wskaż mi drogę ucieczki…

Wiem, zaraz posypią się bluzgi, że uważam się za smoka, a tu je obrażam itp. Lecz chciałam wykorzysać akórat smoki… Osobiście uważam ten wiersz za nieudany, ale umieściłam go tutaj na prośbę Zellas…

To wszystko… Ta notka jest bardzo optymistyczna więc nie odpowiadam za siebie… Więc chociaż wam życzę miłej nocy…

Pozdrawiam…

Very Sad Key…

PS.Future Will Be Better…