Witajcie…

Wróciłam! Wyjazd z mamą do Łeby udał się! Owszem pokłóciłam się czasem
z matką…

Wyjechałam w sobotę 10.08. Miałam lecieć samolotem i tak też się
stało… Trochę trzęsło nad Gdańskiem, ale ja to lubię :). Z Gdańska
zawiózł nas do Łeby wujek mojej mamy… W Łebie rozpakowałyśmy się i
poszłyśmy do miasta… 12.08, czyli w moje urodziny, nie działo się nic
specajnego… Każdy dzień mijał tak samo… Pobódka, śniadanie, plaża,
obiad w mieście i włóczenie się do wieczoru po mieście wzasadzie bez
celu…
W czwartek (15.08) przyjechał mój ojciec, znajomy rodziców (zwany
przezemnie Prezesem) i jego syn, 20 letni Wiktor. I to były właśnie
były 4 najlepsze dni… Były jajca nie z tej ziemi… Np. Wiktor który
nie chodził na śniadania, ponieważ włóczył się po dyskotekach i wracał
o 5.00 rano. Więc „kofany” Prezes, który dbał o synka zanosił mu rano 3
kanapki. A ponieważ Wiktor nie zjad wszystkich to nosił je zawsze przy
sobie… Niech kanapka będzie z Wiktorem…
Z okazji urodzin Prezesa (17.08) przyjechali znajomi z Gdańska… A ja
z okazji urodzin, musiałam (niechcący) rozciąć brodę… Ja stałam w
wodzie a on stał za mną o mnie fala zniosła… Ale dziś nie ma śladu…
Jak oni wyjechali w poniedziałek rano, to do końca tygodnia było nawet
wporządku…
Zrobiłam sobie tatuaż z henny… Jaszczurkę na prawej
łopatce… Chcaiłam smoka ale były brzydkie, a nawet jak trafiło się
coś ładnego to było duże i drogie (około 80 zł). A przedwczoraj
zrobiłam sobie rapsa… (Coś dużo tu tych przyjemności… No ale jak
matka płaci… :P) Dla nie wiedzących – raps to kosmyk włosów owinięty
muliną w ładny wzorek… Jeszcze w piątek przyjechali znajomi z
Gdańska… Tak Ci sami… Było O.K.
Wróciłam wczoraj… Do Gdańska, na lotnisko zawiózł nas samochód z
ośrodka… Samolot miałyśmy o 18.10… W Warszawie bylyśmy o 19.10…
Byłam tak padnięta, że nie chaiło mi się wczoraj pisać noktki…

I tak mi mineły 2 tygodnie wakacji… Za tydzień trzeba iść do szkoły… Na szczęście mam już wszystkie książki, tylko brak mi zeszytów…

Jak ja byłam w Łebie to tata zainstalował Windowsa XP… Windows XP
jest główine przeznaczony na pracę w sieci i multimedia… Trochę się różni od 98 ale nie jest to tak łatwo opisać… Ale wierzcie, ładnie „wygląda” i jeżeli ktoś ma xxx MB zawalone fotkami i muzyką to XP jest
do tego odpowiedni…

Siedząc któregoś dnia na plaży napisałam wiersz… Mi się wydaje, że nie jest taki zły… Proszę, żebyście go ocenili… Czekam na oceny w komentarzach…

Demonem jestem
Demonem urodziłam się i nim pozostanę
Nikt tego nie zmieni
Ogień jest mym sprzymierzeńcem, woda – przekleństwem
Diabeł moim bratem jest
Zniszczyć śmiertelników – to mój cel
Razem z braćmi i siostrami
Zawładniemy światem nędznych ludzi
I nic nas nie powstrzyma
Nawet jeśli porażką to miało skończyć się…

Pozdrawaiam i czekam na komentarze…

Reachel Evil Devil

PS. Kolejny nick do kolekcji… ;)
PS2. Przeraszam, że ta notka jest tako chaotyczna i nie pokładana…