Witajcie…

Jak zauważyliście dzisiejsza notka będzie w części o marzeniach… Ale wcześniej sprawozdanie z dnia dzisiejszego…

No więc tak rano znowu obudzili mnie Ci robotnicy z wiertarką… Nie stety nic nie zrobiłam… Spieszyłam się do lekarza… U lekarza czekałam by wejśc do gabinetu półtorej godziny… Alergolog powiedział, że jest ze mną wszystko o.k. (Oczywiście chodzi o stan fizyczny bo do pschicznego to mam wątpliwości…) i mam przyjśc w listopadzie na testy skórne… Wróciłam,
posiedziałam w necie, spotkałam się z Zellas by umówić się do kina, wyszłam z neta, wyszłam z domu, poszłam na przystanek i pojechałam do Promenady. Umówiłyśmy się na „Residen Evil”…

Ehhh… Nawet nie wiem jak go mam skomentować… Bo jak powiem, że był fajny to mi jakoś nie pasuje do krwawego horroru… Ehhh… To może go jakoś opiszę… Fabuła… No więc… Pod ziemią jest tajne laboratorium zwane „Ulem”, znajduję się kilome… Pracuje tam około 500 osób… Ulem sterowała sztuczna inteligenja zwana „Czerwoną Królową”… Pewnego dnia Czerwona Królowa zabija wszystkich pracowników… Tzn. jednych topi, jednych polewa kwasem a innych, uwięzionych w windzie spuszcza z ostatniego piętra na pierwsze… I teraz boję się jeździć windą… Wiem, że to tylko film, ale i tak moja winda jest w stanie złym… No ale wracając do filmu… Potem 10 osób (w tym 3 straciły pamięć) jedźie do Ul by wyłączyć Królową… Ujawnię tylko że wszyscy pracownicy Ulu zamienili się w zobii, tak jak psy które również znajdowały się tam…

Więcej nie ujawnię, bo mam nadzieję, że wybierzecie się na ten film do kina… Polecam go… Dobre efekty specjalne… Moim zdaniem najlepsza w tym filmie była muzyka… Nie przeszkadzała w oglądaniu, lecz bez niej film był by gorszy… Były momenty, że można było domysleć się co się stanie lecz nie zawsze… Mi się film podobał…

Jutro ma do mnie przyjść Zellas i użerać się z FronPage’em… Cieszę się, bo pewnie będzie to jedno z naszych ostatnich spotkań przed szkołą…

Przejdę do drugiej części notki… Marzenia… Uważam ten blog, że jest pełen marzeń… Proszę was o marzenia w Księdze Marzeń… A sama nie piszę o własnych… Więc dzisiaj zdradze wam jedno a wzasadzie dwa moje marzenia…

Dopiero teraz spostrzegłam, że brak mi przyjaciela… Takiego od serca… Któremu będę mogła

powierzyć sekrety, wypłakać się, powiedzieć to co myslę, zafać… Nie mam przyjaciól w realu a tym barziej w necie… W starej szkole miałam niby 2 przyjaciółki… Lecz to nie była prawdziwa przyjaźń… Jedynie kolerzeństwo… Przynajmniej z mojej strony… Teraz idę do nowej szkoły…
Nie znam nikogo… Boję się… Boję się nie akceptacji… Przecież teraz ludzie są nietolerancyjni… Oczywiście nie wszyscy… Chociażby w starej szkole… Miałam w klasie dziewczynę, która była barzo religijna i parę wietnamczyków…. I zgadnijcie z kogo się śmiali…

Otóż z tej dziewczyny… Lecz mam też nadzieję, że znajdę tam kolegów i kolerzanki i przedewszystkim przyjaciela… Odbiegając od marzeń… Dziś u lekarza wisiało, tak mi się wydaję mądre zdanie… Nadzieja jest jak cukier w herbacie. Nawet nie wielka ilość osładza życie. Zgadzam się z tym…

Pies to też przyjaciel… Więc to jest moje drugie marzenie… Mieć psa… Wiem mam już kota, ale to nie to samo… Kot 3/4 dnia przesypia a jak nie śpi no i tak robi co mu się podoba… A przychodzi do Ciebie, gdy ma ochotę… Może to wam się wyda głupie, ale naprawdę, chciałambym mieć również i psa w domu…

We wczorajkszej notce Zellas nawiązała do Bryana Adamsa… Też lubię jego piosenki… Ostatnio dostałam jego płytę z muzyką do filmu „Spirit stallion of the cimarron” (po polsku to brzmi „Mustang z dzikiej doliny” powiem jedno „NO COMENTS – -””’). Wszególności podoba mi się tekst „Here I am”… Zellas mam nadzieję, że się nie obrazisz jak trochę po tobie spapuguję? Umieszczę tu tekst skróconej wersji „Here I am” a potem wyjaśnię czemu to zrobiłam…

Here I am – this is me
I come into this world so wild and free
Here I am – so young and so strong
Right here in the place where I belong

It’s a new world – it’s a new start
It’s alive with the beating of a young heart
It’s a new day – in a new land
And it’s waiting for me – here I am

Mam nadzieję, ze będę mogła tak powiedzieć w przyszłości…

Kończę… Rozpisałam się… Mogę zdradzić, że jak jakaś dziewczyna ma kopmleksy co od swojego wyglądu zewnętrznego to niech zajrzy tu w ciągu tylku dni… Życzę miłej i spokojnej nocy…

Pozdrawiam…

Dreaming Key…