kasztanek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2002

Witajcie po raz drugi…

I znów wasze spostrzerzenia co do poprzedniej notki są trafne… Pozwólcie, że tego nie skomentuje…

I znów parę zmian na blogu (Dzięki za pomoc Evil Angel Zellas…) Nowy link i dwa buttony z sond… Postanowiłam zwiększyć popularność mojego bloga… Sanda, której wyników jestem bardzo ciekawa… Tylko proszę, bądzie szczerzy… A i fotka tajemniczej dziewczyny nad sondami… Ale o tej dziewczynie później…

Stwierdziłam, że patrzę na świat zbyt pesymistycznie… W prawie każdej notce jest jakiś dołujący akcent… Jak tylko mogę to dobijam się… Dla przykładu… Spotkałam się dziś z Zellas i pisałyśmy wiersze… Jej opowiadał o przyjaźni i był bardzo dobry… A kiedy ja swój skończyłam i Zellas poprosiła mnie o przeczytanie, odrazu wiersz poprzedziłam „Wiersz jest głupi i bezsensu”, a jak skończyłam stwierdziałam „Wiem beznadziejny”… Albo ostatnio nie przyśnił mi się żaden „normalny” sen… Same koszmary… Może niktórzy też by chcieli mieć ciągle koszmary, lecz nie ja… Tam ciągle pojawia się krew lub coś w tym stylu co dotyczy mnie, mojej rodziny lub moich bliskich… Rodzice twierdzą, ze to przez m&a ale ja w to nie wierzę… Lecz stwierdziłam, że nie mogę tak bezczynie siedzieć. Muszę coś zrobić ze sobą… Od tej chwili nie będę się dołować, przynajmniej spróbuje… Wiem, ze dla niektórych to głupie postanowienie, ale to mój blog i mogę się tu wypłakać… (To nie było chyba dołujące… ^^)

Teraz wrócę do tajemniczej dziewczyny… Jest to… Key! Właśnie ona była inspiracją do mojego obecnego nicka… „Key – the Metal Idol” to 15 (13×25 minut + 2×95 minut) odcinkowa seria OAV Sato Hiroaki… Przyznam szczerze, że nie oglądałam anime, ale użekła mnie treść… Pozwolicie, że krótką streszczę… Key to cyborg w ciele dziewczynki stworzony przez Murao Mima… Murao umiera na paczątku serii zastawaijąc w testamencie Key informację, jak może stać się człowiekiem… Musi znaleźć 30 tysięcy przyjaciół… Jak się kończy anime – nie wiem… Przeczytałam o tym anime tylko 3 strony i już mnie użekło… A tym bardziej sens – znaleźć przyjaciół którzy będą dla Ciebie płakać… Key ma „martwe” oczy – no ale w końcu jest cyborgiem w ciele 17-letniej dziewczyny…

Mam do was prośbę – Jeżeli ktoś z was zna adres strony gdzie mogę znaleźć informację i fotki z „Key – the Metal Idol” to bardzo proszę w kometnarzach…

Pozostała część mojego nicka – Dragon Master itp. to dla tego, że smoki są moimi postaciami fantasy… Srebrne i szmaragdowe…

Kończę tym optymistycznym akcentem… Życzę wam i sobie przyjemnej i spokojnej nocy… Wiem, ze to nie ładnie ale, życzę sobie by choć ta noc była spokojna, bez koszmarów… (Jeżeli ktoś pragnie tego samego – też mu tego życzę…)

Pozdrawiam

Key – Silver Dragon

P.S. Wich Beckstreet Boy is gay? ^^

friends.jpg

Witajcie…

Stwierdziałam, że to co napisałam we wczorajszej notce było zbyt brutalne i przepraszam… Nie chciałam was urazić… Dziękuje tym co dopisali się do Księgi Marzeń, skomentowali notkę i zagłosowali w Sondzie… Dzięki, odrazu zrobiło mi się milej, jak wiem, że to co robię podoba się komuś…

Echh… Dopiero 12.00 a ja już zmęczona… Jestem na nogach od 6.00! Wstałam, a raczej zostałam brutalnie obudzona by pojechać do laryngologa… Od powrotu z Włoch miałam coś z prawym uchem ale jest już Ok… Potem do pracy matki po kasę na podręczniki… Pojechałam po te podręczniki, kupiłam i jush jestem… Objechałam dziś pół Warszawy i dostrzegłam wielki problem społeczeństwa… Starość…

Jechałam autobusem do lekarza… W autobusie jakieś 30 osób, w tym około 10-15 to osoby starsze i niepełnosprawne… Bardzo to mnie zaboloało… Znam osoby satrsze które uśmiechają się i cieszą się życiem… Lecz ci ludzie (nie wszyscy) wyglądali jakby życie byłoby dal niech męczarnią… Nie uśmiechali się pewnie od dawna… To samo było w trzech innych autobusach i tramwaju… Gorszy jest widok gdy na miejscach siedzących siedzą młode osoby, które widzą osobę starszą ale nie ustąpią miejsca… Albo przerażające jest to, że w moim bloku jest 41 mieszkań w czym jakieś 10 mieszkań zajmują osoby do lat 50… Statystyki pokazują, że z każdym rokiem rodzi się coraz mniej dzieci… Jeżeli my żyjemy w świecie starców to w jakim świecie będą żyły nasze dzieci?

Tym dołującym akcentem kończę długą i nudną notkę… Jeszcze jedno mnie zastanawia… Czemu ja ciągle się dołuje?

Pozdrawaim

Key the Dragon Master

Prośba…

1 komentarz

Witajcie…

Właśnie się zdrzemnełam i piszę notkę…

Przed drzemką zastanawiałam się nad blogiem… Nikt nie komentuje notek… Na sondzie jest jeden głos… A w Księdze Marzeń – 13 wpisów, uważam, że to mało jak na bloga, który istnieje już miesiąc… Oczywiście nie spodziewam się milionów gości, ale przecierz jeden mały wpis czy komentarz to nic wielkiego i czasu dużo nie zajmuje… I doszła m do tego, że wzasadzie te notki piszę jak do ściany… Pewnie większość odwiedzających ten blog osób nawet nie przeczytała połowy notek… Tak samo wygląd bloga… Robię go nie tylko dla siebie, ale i dla gości którzy ten blog odwiedzają… Dodałam wczoraj wiersz i nawet nikt nie skomentował czy mu się podoba czy jest do chrzanu tarcia… Jeżeli coś wam sięnie podoba na blogu to, proszę napiszcie o tym w komentarzach lub napiszcie mailem…

Tak wam wymieniam wszystko a przecież to wzasadzie nie wasza wina… Macie prawo się nie wpisać czy nie przeczytać notki do końca… Ale jeżeli chcecie pocieszyć mnie to, proszę, poświęcie 2 minuty by wpisać się do Księgi Marzeń…

Ostatnio zaczełam podpisywać się nie jako Kasztanek lecz jako Key the Darkness Master of Dragons lub Key Dragons Master… Bardzo polubiłam fantasy a wszególności smoki… A Key to nowa ksywka… Mam do was jeszcze jeden apel jeżeli ktoś ma informacje i fotki smoków lub zna adres gdzie mogę to znaleźć to proszę prześlijcie mi… Link do maila w dziale kontakt…

To chyba tyle na dziś… Jak zawsze życzę wszystkim przyjemnej nocy… Niech wasze marzenia zrealizują się, nie tylko w snach ale i w życiu codziennym… (Pozdrowienia Zellas ^^)

Pozdrawiam

Sad Key the Dragon Master

Sonda…

Brak komentarzy

A jednak jest notka…

Umieściłam sondę by sprawdzić wasze spostrzerzenia o marzeniach… Wyniki mogą być bardzo ciekawe…

Poazrdawiam

Key the Dragon Master

Witajcie…

Nadszedł nowy dzień… A wraz z nim nowe nadzieje i marzenia…

Przepraszam za wczorajczą notkę… Była długa i denna… Może ta będzie lepsza?

Zapomniałam się wam pochwalić, że dostałam nowego PC’ta :) Wiem, że nie ładnie się chwalić, ale się ogromnie cieszę!!! Procek-Pentium 4 1.7 GHz, HDD 40 GB i napęd DVD z wypalrką (to były te główne zalety :). Dostałam PC’ta na urodziny które mam 12 sierpnia. Lecz nie całego :( Dokłdaniej w 1/3. Reszta dla starych na spóźnione urodziny itp. Ale ja i tak się cieszę… A i dostałam GTAIII! Zajebiste!!! Dobra koniec tego przechwalania się…

Znów małe zmianki na blogusiu… Doszedł link do zajebistej stronki z wieeeeeeeeeeeelką galerią z przeróżnych anime. Pojawiła się fotka Urd na koniu. Tak, ostatnio polubiłam Oh! My Godess! albo jak kto woli Aa! Megami-sama! Natomiast pod fotką Urd znajduje się tekst który jakoś do mnie przemówił…

Kończę… Najprawdopodobniej dziś już noty nie będzie, ale kto wie…

Pozdrawienia

Key the Dragon Master

Witajcie…

Wróciłam!!! Było zajebiście!!! Ja kce do Pinarelli!!! (Dla nie wiedzących – Pinarella mała miejscowość turystyczna we Włoszech, położona między Piminii a Ravenną nad morzem Adriatyckim) Czemu te 13 dni tak szybko mineło?!?!?!

Pojechaliśmy w około 40 osób + kadra 3 osoby + 2 kierowców autokarem. Jechaliśmy przez Czechy i Austrię. Jesu o 3.00 nad ranem zatrzymaliśmy się w Czechach na duty free pod jakimś hujowym Exalibur Center… Było zimno jak cholera (ładnie powiedziawszy) Nie wiem jaka siła powstrzymała mnie od Giga Slave… No ale z tego co pamiętam to Exalibur Center robiło wrażenie… Wielkie zamczysko a na nim dwa potężne smoki… Obok ogromny budynek a na nim ogrobna kula ziemska którą podświetlały zajebiste światełka a obok samolot „orbinalny”. Ale jakoś wtedy było mi wszystko jedno… Potem o 7.00 staliśmy w Austrii w Alpach… O dziwo tam było cieplej niż w Exalibur Center… No ale dojechaliśmy na 15.00 na miejsce… Kolonia która już tam była tydzień powitała nas jakąś hujową piosenką… Taki zwyczaj… Potem pokoje… Byłam w pięcio-osobowym pokoju… Moje pierwsze wrażenie – szpital!!! Łóżka wyglądały jak szpitalne a pokoik malutki… No cóż nie zapowiadało się najlepiej… Później przyszła tamta kolonia i nas powitała… I nie obyło się bez sprostowania gdzie i za ile, chodziło o alkochol… Dnia następnego czyli w środę był wspólny wypad na plażę… Było cool. Ja oczywiście musiała sobie zjarać plecy… A Adriatyk ciepły w porównaniu do Bałtyku tylko fal nie było… Ale mieliśmy zajebistego ratownika… Pozdrowieia dla pana Kuby. Miał zajebistą fryzurkę – z tyłu głowy miał wygolone dwie kocie łapki ^^. W czwartek razem ze „starą” kolonią pojechaliśmy do Mirabilandi… Mirabilandia to ogroomne wesołe miasteczko… Dwa RolerCastery, atrakcje wodne, spadające windy, kino 4D (tak nie 3D a 4D!!!), pokazy pirotechniczne i pokaz laserów… ZAJEBIŚCIE!!! Nie bęę opisywać bo to by zajeło rok i ruski miesiąc… W piątek byliśmy na plaży a popołudiu dziewczyny z pokoju kupiły z okazjii imienin jednej z nas 3 półtoralitrowe butelki wina CIV CIV (nie CIN CIN) wszystkie wypiłyśmy i nasz facio skapował się o co biega i miałyśmy ochrzan… Life is brutal… Ale pan Włodzio vel Stefek (Pozdrowienia^^) jest spoko i nikomu o tym nie powiedział… W sobotę był chrzest (naszczęście ja go nie brałam) i wycieczka do Ravenny. W Ravennie oglądaliśmy freski i mozaiki. Było tak sobie… W niedzielę wyjechali „starzy” (ŁŁŁŁŁŁŁŁŁEEEEEEEEEE) i przyjechali „nowi”. I była dyskoteka na której leciało samo techno… Ale dno… W poniedziałek wieczorem popłyneliśmy statkiem na którym była dyskoteka do Rimini… Tam wybrałam się do delfinarium i było cool… We wtorek byliśmy w San Marino. Nie obyło się bez kupienia alkocholu dla rodziców… Kupiłam amerotto i likier kokosowy… Dobre ;P W środę pojechaliśmy do Aqua Parku i było zajebiśvie… Zjerzdżalnie, pontony i baseny… Raj na ziemi… W czwartek był okropny… Ponieważ pakowaliśmy się… A ja chciałam zostać… Jeszcze po dyskotece byliśmy na plaży… Czyli o 24.30… Kierowniczka powiedziała, żeby każdy wybrał sobie jedną gwiazdę, wypowiedział życzenie i już w Polsce odnalazł ją… Miałam wtedy dziwne uczucie… Nie do opisania… Nie radość, nie smutek i nie rozpacz… Dziwne… W piątek o 10.00 wyjechaliśmy… Wracaliśmy do Polski przez Wenecję… Byliśmy na placu Św. Marka, w Bazylice Św. Marka i na moście westchnień… Było super…

I to koniec moich wakacji we Włoszech… 10 sierpnia jadę z mamą do Łeby nad Bałtyk… Kończę bo jestem zmęczona… Ciekawsza notka będzie jutro…

Jak zawsze życzę miłej nocy i pięknych nocnych marzeń…

Pozdrawiam

Key the Dragon Master


  • RSS