Witajcie…

Ehhh… Dawno nie było notki, wiem… Jakoś brak mi pomysłów i tematów… A jakbym pisała tylko o swojej szkole wkółko naokrągło to by tego już nikt nie czytał… Ehhh… Teraz małe sprawozdanie z pierwszego tygodnia szkoły…

Tak więc… Nauczyciele ogółem cool… Z wyjątkiem bilogoii i geografii… Kobitki są poprostu drętwe… Bez życia… Takie nie dzisiejsze… A kobieta od sztuki jest jakaś bardzo nerwowa… My stoimy przed klasą a ona się przepycha i z takim tekstem „Przesunąć się! Ja tu jeswm najważniejsza!” Ehhh… No Coments… – -” Stwierdziałam, że jest ona istotą z innego świata i w jakimś tajnym miejscu w szkole (jeszcze niewiem w jakim ale obstawaim bunkier… Bunkier to mała klasa od religi w podziemiach obok szatni) i przenoisi się do innego świata gfzie zmienia się w swoją rzeczywistą postać czyli w jakiegoś ochydnego potwora, i w każdej szkole jest taki nauczyciel lub inna osoba która szpieguję całą szkołę… Ehhh… Chyba za dużo razy czytam W.I.T.C.H.’a i mam zbyt bujną wyobraźnię… Ehhh… Moja baba od ruskiego jest ostra… Weszła, przedstawiła się i zaczeła lekcję, jakbyśmy się znali od dawna… Ehhh… I mam się na wtorek nauczyć pierwszych siedmiu liter alfabetu ruskiego… Ich wymowy i pisowni… A, be, we, gie, de, je, jo… Oto one tylko teraz pisownia… Baba od W-F jest okropna… Ogółem jest wporzo ale jej zadania… W piątki mamy 2 W-F pod rząd… Na pierwszej lekcji miałyśmy zrobić około 10 kółek wokł szkoły… Poprostu bosko… A na drugiej grałyśmy z chłopcami w kosza… Ehhh…A i doszłam jeszcze do tego, że moja kobieta od polskiego to zombii w ciele kobiety… Tylko zombii nie myśli i kieruję się instyktem… A ona robi wrażenie inteligentnej… Może sztuczna inteligencja… Kto wie…

Co do klasy… Z paroma dziewczynami zakolegowałam się… Chłopcy? Nie dziękuję… Nie chce nikogo obrażać kto jest w moim wieku (13-14 lat) ale chłopcy są wtedy jeszcze dziećmi… Wiem, niektórzy dojrzewają wcześniej niż rówieśnicy ale niektórzy jakby zatrzymali się w rozwoju w wieku 10 lat… Może za rok… Kto wie… (Czyżby kolejne moje powiedzonko? Ehhh… Kto wie… ;)

Tyle o kochanej szkole… Wczoraj dowiedziałam się, że do końca roku ma się pojawić w kinach (!) film pełnometrażowy (który niewiem ale prawdopodobnie 12) Dragon Ball Z… I… Najnowszy hit Hayao Miyazakiego „Sen to Chihiro no kamikakushi” („Spirited Away”)!!! Yea… Jak TVN7 i POLSAT się nie postarali o dobra anime to zrobiło to polskie kino…

Dziś znów oglądałam „ROSWELL – W kręgu tajemnic”… Boże ten serail wciąga!!! Osobiście nie przepadam za kosmitami w ich „właściwej” formie, ale w ludzkiej czemu nie… A tym bardziej jak są tak sexy jak Max Avens i Michael… Choć Izabell jest też kawaii… Tylko muszę się dowiedzieć ile to ma odcinków… Choć przyznam, że nie jest to tylko o kosmitach ale także o oczuciach jakie towarzyszą Maxowi, Michaelowi, Izabell, Liz i Marii… Liz i Mariia wiedzą o tym, że pierwsza trójka z wymienionych nie pochodzą z Ziemi i mają nadprzyrodzone zdolności… Cała piątka, żyje w strachu, żeby przypadkiem nikt się nie dowiedział, ich uczucia… Planach na przyszłość,
marzeniach i problemach dorastania (bohaterowie mają po 16-17 lat ale ich
też dotyczy ten problem…)… Ogółem serial polecam i mnie wciągną… ;)

„Here with me”… To piosenka Dido napisana specjalnie dla „ROSWELL”…
Piosenka jest w czołówce i „w napisach”… Przypadkiem mam płytę Dido… I od półtorejgodziny słucham tego utworu… Jest piękny… Ta muzyka… Sam początek i
końcówka są takie tajemnicze… Właśnie one się pojawaiją w czołówce… Piosenka mi się cholernie podoba… Tekstu nie postadam a nie będę spisywać
bo to wyjdzie jeszcze gorzej… Tak więc jak go zdobęde to napewno tu się
znajdzie… Jak nie w notce to gdzie indziej…

To już koniec… Rozmarzyłam się… Roswell… Teraz to podobno opustoszałe
miasteczko… Trudno tam znaleźć żywą duszę… To ma związek z kosmitami… Chciałambym przenieść do Roswell… Ale tego z serialu… Ale to moje marznia… Życzę wam miłej i spokojnej nocy… Niech przyśnią wam się same przyjemne rzeczy…

Pozdrawiam…

Key Parker ;P