Witajcie…

Dziś na krótko bo nie mam o czym pisać… I właśnie o tym jest ta notka… Ale na razie o dniu dzisiejszym…

Tak więc zaczełam dzień od ukochanego języka polskiego z moją ukochaną kobietą zombii… Na każdej lekcji mówi, że ona jest najlepszą nauczycielką, że jej uczniowie zdają egzaminy najlepiej i dostają się do najlepszych szkół… Ehhh… Kocham ją… Później historia… Mamy dziwną babę… No ale jakoś przeżłam… Nie wiem jak… Siła wyższa… Potem najlepsza lekcja w całym dzisiejszym dniu – informatyka… Ponieważ facet miał coś do roboty to mogliśmy siedzieć całą lekcję w necie… Yea… Potem godzina wychowawcza… Facet coś tam gadał i gadał… W piątek idziemy na spacer „ścieżką regionalną” po okolicy szkoły… I nie mamy lekcji… Jedyna słuszna sprawa… I oddał kartkówki z ułamków dziesiętnych… Dostała 4… Ale przez nieuwagę… Nie przeczytałam polecenia do końca a w jednym pomyliłam się w obliczeniach… Religia… Jak religia… Trochę pogadał, kazał cos narysować napisać i tyle… Geografia… Sfery… No coments… I biologia… Kartkówka… Prosta była… A potem szkielet… Ehhh…

A na 16.30 szłam na angielski do English First… W każdy poniedziałek i
środę na 16.30 koniec 18.00… W grupie mam koleżankę z zeszłego roku – Aśkę… Zdała do I liceum… A tak to w grupie mam jakieś gnojki… Ehhh… Ale przynajmniej lepsza kobietę…

A wracjąc do szkoły… Moi „kochani” (zaznaczam w cudzysłowie) koledzy to znaczy Pan David, Filip i Grzegorz dali mi przezwisko – Georgia… Nie wiem czy chodzi im o tan zapis czy inny i inne znaczenie… Lecz ja z tego odebrałam inaczej… Przecież Geogria to stan w USA… W Georgi leży Atlanta… A obok Atlanty leży mała wioska Roswell… Lecz nie to Roswell znane z serialu i UFO… Tamte Roswell jest w Nowym Meksyku… Chyba się zmieniam i odbieram śwait z zupełnie innej strony… Czy to dobrze…? Nie wiem… Może się nie długo dowiem…

Teraz przechodzimy do drugiej części notki… Tak, narazie nie będzie notek… Po pierwsze – nie mam czasu, po drugie – nie mam zbytnio o czym a po trzecie – mam innego bloga do zrobienia… A teraz krótkie wyjaśnienia… 1. Nie mam czasu… Co tu wyjaśniać… Szkoła, po drugie szkoła po trzecie angielski i po czwarte szkoła… 2. Nie mam o czym pisać… Nie mam porostu o czym dokładnie pisać… Coraz częściej brak mi dobrych pomysłów… A pisanie o własnym życiu nie wiem czy by to kogoś wciągneło z nogami… Tak więc przestaje pisać… Nie oznacza to, że kasuję bloga… Porostu mam co innego do roboty… Tu odrazu wyjaśniam punkt 3… Mam innego bloga do zrobienia… Ale więcej nic nie powiem… Do 2… Szkoła i nauka… Zależy mi na dobrych ocenach… Przynajmniej na początku… A w poniedziałek wyjeżdzam na Zieloną Szkołę… Wracem w piątek o 22.00… W sobotę mam ślub brata… A w niedzielę będę zdychać zapewne… Tak więc pewnie pojawi się krótka notka jeszcze w tym tygodniu a potem już w październiku… Może poracuję nad grafiką…

Ehhh… Ta notka jest bez sensu i składu… I właśnie tez daletgo musze sobie zrobić przerwę… Przepraszam… Kończę…. Pozdrawaiam was wszystkich serdecznie i życze miłej i ciepłej nocy…

Pozdrawiam…

Key aka Liz Parker

PS. Foteczka na dłuższe rozstanie…

urdmoon.jpg