kasztanek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2003

Dziś znalazłam na jakieś stronce POKEMONA zwierzaczka do zaadopotowania na własną stronkę… Więc sobie go zaadoptuje :) Ma na imię Azumi… Pewnie go wywlę po jakimś czasie ale co tam…

Pozdrawiam…

PS.Cieszmy bułkę…;PPPPP

Witajcie…

Nie przepraszam Was na wstępie bo…nie mam za co (chyba)… Coszłam do wniosku, że prowadzę tego bloga dla siebie… Ale również bardzo mi jest mi.o, jeśli ktoś czyta notki, komentuje je oraz wpisuje się do Księgi Marzeń… :)

Ferie… Ferie 2003 spędziłam, hmmm, chyba dobrze… Chociaż spędziłam je w Warszwie… Pochodziłam na basen… Byłam na łyżnach… Spotkałam się z przyjaciółmi ze starych szkół i z obecnej… Byłam na „The Lord of The Rings: Two Towers”… Byłam na IDOLu… Czytałam „Krzyżaków” (tak ta sprawa najbardziej mnie rajcowała i byłam z niej najszczęśliwsza… ;PPP)… Ferie mi się baaaardzo podobały… A wszególności ostatnia sobota… ;PPPPP Niejaka Agatka D. zwana bliżej Dzikążabą wie coś o tym… Pozdrawiam Cię Agatko…

Właśnie w tą pamiętną sobotę, 8 lutego 2003 wydarzyły się TRZY ważne rzeczy… Pierwszych dwóch Wam nie powiem… Zdradzę wam podpowiedzi – finał oraz trzy… A trzecią ważną rzecz Wam powiem… Otóż przez ferię zmieniłam się… Dzięki jednej osobie… Osobie której nie znam osobiście… Którą znam z „widzenia w telewizji”… Ta osoba (dokładnie mężczyzna) pokazła, uświadomiła mi, że w życiu bardzo ważną rzeczą jest UŚMIECH… Tak właśnie usmiech… Już o tym kiedyś pisałam, ale zwątpiłam.. Bo wtedy szedł sam uśmiech… A tu idzie razem z RADOSCIĄ… :) I tego się trzymam…

A teraz przejdę do tematu tej notki… Dziś jest 12… Jeszcze 2 dni do Walentynek… 14 luty… Dla mnie ten dzień nigdy nie był niczym nadzwyczajnym… W sklepach można było kupić tylko czerwone rzeczy lub w serduszka… W szkole była poczta francuska… Wszędzie roiło się od zakochanych.. I to chyba tyle… Ja narazie podchodzę do tego z dystansem… Może dla tego, że nie jestem zakochana ani nie mam osoby która mnie by kochała… Lecz są jeszcze dwie grupy w tym dniu… !. zakochani i 2. ludzie ktorzy tego dnia nie nawidzą… Niestety mam jedną kolerzankę która tego dnia nienawidzi… I teraz w moich rękach by ten dzień spędziła dobrze… :) Nyo cóż ciekawe czy ja ten dzień dobrze przetrzym… Nyo ale od czego mam przyjaciół???

Wracając do tematu Walentynek… Ja nigdy nie dostałam ładnej, szczerej i prawdziwej walentynki… Wysłałam komuś w zeszłym roku… Pisaną na lekcji techniki pod ławką i wysłaną w ostatniej chwili… Lecz potem tego żałowałam… W ty roku nie wysłam do nikogo… A w zasadzie wysłałam już… Lecz to nie walentynka… To zwykły e-mail do nie zwykłej osoby… :)

Kńcząc już o temacie miłości… Bardzo lubię, a wręcz kocham piosenki o miłości… Jest ich też bardzo duużo (tak chyba będzie z połowa wszystkich?)… Hmmm… Zamieszcze tu tekst jednej… Polubiam ją od soboty… Moim zdaniem jak ulał pasuje na Walentynki… To wszystko…

Yugoton
„O nic nie pytaj (bo nie pytam ja)”

Jeśli nawet mnie nie ma przez cały dzień
O nic nie pytaj
Może Ci opowiem, a może nie
O nic nie pytaj
Możesz mi wierzyć albo nie
zresztą swoje zawsze i tak wiesz
Jeśli nawet ja czasem jestem zły
O nic nie pytaj
Podejdź tylko i jak zawsze przytul się
O nic nie pytaj
Wszystko przejdzie, zmieni się
Ja to wiem i Ty to wiesz

Wiem, że miłość połączyła nas
I, że będzie nas prowadzić cały czas
Nawet jeśli czasem coś się dzieje źle
Już nie ma odwrotu
Pokochamy się

Ty i ja w słoneczny dzień
to jest powód do uśmiechu
Nawet jeśli pada deszcz
ja wciąż myślę o grzechu
Ja ogień w Tobie rozpalę
I deszcz pójdzie sobie dalej
Więc bądź jaka jesteś i rób co chcesz
O nic nie pytam
Bo nikt nie może zrobić nam już źle
O nic nie pytam
Możesz mi mówić albo nie
Ja też robię zawsze to co chce

Wiem, ze miłość połączyła nas
I, że będzie nas prowadzić cały czas
Nawet jeśli czasem coś się dzieje źle
Już nie ma odwrotu
Pokochamy się

Pozdrawiam…

Keycioch… ;)

PS. Jakby ktoś połączył wszystkie elementy notki to może domyślił się o co mi chodzi… Bo ta notka ma dwa dna… Pierwszy to jej tytuł… A drugi to… ;PPP


  • RSS