No tak wczoraj był ostani dzień szkoły w roku 2003. I co? W szkole – nudy.

Były dwie pierwsze lekcje – historia i fizyka, na których nic nie robiliśmy ;P A potem wigilia klasowa. A tam – brudne talerze z zeszłego roku. A to wszysto dzięki pani Mroczek. Jedzenia też było baaardzo dużo – 3 ciasta (sernik, szarlotka i zebra) i mandarynki a do picia było z 12 litrów coli i 2 litry fanty. Extra! I nawet nie było widelcy ani łyżek. Potem cała kalsa była na kolędowaniu – a tam to hardcore. Śpiewali kolędy i tak żywe jak WŚRÓD NOCNEJ CZISZY itp. więc z Karinką gadałyśmy o jej aparacie i gumkach :D Po tym wszystkim poszłam do Karinki do chaty. Tam żeśmy jadły makaron w kuchni i gadałyśmy. A potem do Gosi. Tam żeśmy jadły pizze, oglądałyśmy PIRATÓW i grałyśmy w BOGGLE. A potem poszłyśmy do kina na DARK WATER jeszcze z Agatą. Film – beznadziejny, bardzo podobny do RINGA. Po filmie okazało sie że Karina zgubiła czapkę. Ale naszczęscie zostawiła ją przy kasach z żarciem.

Agata ;]