W nocy z 2 na 3 stycznia byłm z kinie Silver Screen na nocnym maratonie „Władcy Pierścienia”. Mieliśmy zobaczyć trzy części ekranizacji powieści Tolkiena pod rząd (z przerwami). Filmy mi się bardzo podobały. Jak się ogląda wszystko ciurkiem latwiej zrozumieć film. Wszystkie wątki. Dlaczego postąpił tak, a nie inaczej. Dostrzec to, czego nie przedstawiono wprost. A co do najważniejszego filmu – „Powrót Króla”. Hmmmm… Podobało mi się. Wszystki wątki się wyjaśniają. Jedne w sposób którego się spodziewaliśmy, a drugie w zasakakujący. Dla mnie osobiście film był trochę przydługi – aż dwie bitwy przeplatane nagle z historią Froda, Sama, Golluma i Pierścienia.

Ale mogę podsumować – trylogię warto obejrzeć – nawet spędzajac 10 godzin w kinie ;] (od 22.00 2 stycznia do 8.00 3 stycznia ;)

Key ;]

Ps. …The dors of Durin, Lord of Moria. speak ‚Friend’, and enter…