Wczoraj wróciłam z działki Just. Było ZAJEBIŚCIE!!! Całe dwa tygodnie laby… Cały dzień żeśmy leżały na słoneczku/przed tv (zależało od pogody), czytałyśmy książki i jadłyśmy. Raz byłysmy na rowerkach w Popowie aby się umyć… ;P I dwa razy do sklepu. Było naprawdę super. Zintegrowałysmy się jeszcze bardziej (jeżeli to było wogóle możliwe) z Just. Oglądałyśmy filmy. Maaase filmów. :D I wogole było śmiesznie. Najlepsze były dwie ostanie noce, kiedy dwie mądre dzieFcyzynki bawiły się na niewielkim terenie w chowanego, zabijanie i podchody ale bylo spoks. :D No i poszło pare dobrych tekstów, których tu nie umieszcze bo są…niecenzuralne. :P

Teraz to siedze w stolicy. Dwa tygodnie. Potem jade z rodzicami nad morze do Rowów. Może wybierzemy sięna Borholm albo do Berlina. :D Będzie dobrze. :D

Pozdrawiam wszczególności JUST! :D

Very Happy Key :]

PS. 1 sierpień 1944 – 2004 Pamiętajmy.