Tytuł mówi sam za siebie. NAPRAWDE kocham rzeczy (a raczej osoby) przez które cierpie…
Cierpię, gdy nie widzę przyjaciół. Osób z którymi chciałabym przebywać. Sama ich obecność by mi w zupełności wystarczyła… A ja mam tylko telefon komórkowy na biurku… Nie. I tak nikt nie odpowie.
Cierpię, gdy widzę jak osoby które (w jakimś stopniu i znaczeniu) kocham cierpią a ja nie mogę nic zrobić… Gorzej jest kiedy jest to z mojej winy… KONIEC Z USZCZĘSLIWIANIEM NA SIŁE! Czemu ja mam takie dobre serce?
Cierpię, gdy ON mnie olewa… Gdy najważniejszy dla NIEGO jest JEGO własny tyłek…
Cierpię, gdy ja robie naprawdę wiele rzeczy a ON – nic… Lecz to mnie mobilizuje i dzieki JEGO bezczynności zaczynam przemyślać kim jestem i zmieniam siebie. W jakimś stopniu i w jakiś minimalny sposób. Lecz mimo to, że ON taki jest to z każdym dniem bardziej GO kocham. I zaczynam kochać siebie. Co oznacza, że cierpię.

Kocham
Cierpię
Będę Kochać
Będę Cierpieć

PS. Czasem brakuje słów by wyrazić to co się czuje. / Nie bierzcie wszystkiego dosłownie.