Żywot ludzki jest jak droga
Czasem prosta
Czasem wyboista
Lecz mój żywot nie jest drogą
Nie można go porównać do niczego
On kwestionuje me człowieczeństwo
Bo nie jest jak droga
Patrząc na istoty ludzkie
Na ich poczynania ze światem
Wnioskuję, że nie należę do nich
Do ich społeczności
Są całkowicie inni
Różni nas między innymi wiedza
Nie wiedzą co ich otacza
Są zamknięci w świecie realiów
Nie rozumieją
Że prócz rzeczy namacalnych
Istnieją również takie
Których nie można dotknąć
Żaden bóg nie jest jedną z tych rzeczy
Religia to wymysł ludzki
Gdyż bez niej nie istniałoby
To prymitywne społeczeństwo
Rzeczą, o której mowa jest Magia
To mnie różni od ludzi
Ja zdaję sobie z niej sprawę
Oni nie
To co nazywają magią
Jest tylko iluzją
Dobrym wykorzystaniem głupoty ludzkiej
A nie Magią
Mało który człowiek ostaje olśniony
Zbacza z drogi życia
Poznaje prawdę
I już nigdy nie wraca do ludzi…

Autor: Flavia Eden

Może ten wiersz nie jest idealny, ale przecież nie taki ma być. Nie pasuje do tego dnia, bo chyba tak ma być. Mam mieszane uczucia. Więcej jest tych dobrych oraz jedno, duże – złe. A przecież każdy wie – jakość nad ilość. W niedziele i dzisiaj jedna osoba udowodniła mi, że mimo wszystko – to jak było i jest (i prawdopodobnie będzie) – zauważa mnie, w jakiś sposób martwi się, troszczy i interesuje się mną. Co najaważniejsze – robi to bezinteresownie. I to mnie cieszy. Dzisiaj dostałam od tej osoby wspaniały prezent. Mimo „mojego stanu psychicznego” to mnie usieszyło i było takim promykiem radości, prawdziwej radośći, której ostanio mi brakuje. Nie padną tu zadne nazwiska, bo przecież nie o to chodzi. Każdy to zinterpretuje jak chce. I tak ma być. Dziękuje CI jeszcze raz.

A co do wiersza. Faktyvznie – ja również zboczyłam z mojej drogi. I naprawdę czasem zastanawiam się, jak to możliwe, że jestem człowiekiem. Może to kwestia, że wcześniej dojrzałam – patrzę na pewne sprawy inaczej, może że przeżyłam w swoim krótkim życiu „trochę” i to zazwyczaj niemiłe sytuacje. A może poprostu sytuacje życiowe mnie przerastają i to moja ucieczka? Że nawet nie chcę być nawet człowiekiem?
Wiele osób mówi, że liczą się uczucia itp. OPAKOWANIE NIE JEST WAŻNE ITP. Ale ilu z nich nie mówi prawdy. Ja mogę się przyznać – ucucia się dla mnie najważniejsze; nieprzeczę że wygląd nie ma dla mnie znaczenia ale nie jest najważniejszy; a rzeczy materialne – pieniądze są ważne w moim życiu ponieważ teraz bez nich nawet najgorętsza miłość (Romeo + Julia i te sprawy) nie przetrwa. Nie te czasy.
I magia. W sumie, wierzę w magię. Ale nie, że powiem jakąś formułke i sprawie, że jakiś superprzystojniak się we mnie zakocha. Tylko magię. Nie umiem tego dokąłdnie opisać. Dzisiaj stałam z przyjaciółką i przez 15 minut patrzyłyśmy w chmury. Chmury były dzisiaj nadzwyczaj piękne. Te wyżej – stały w miejscu , a te nizej – bardzo szybko płyneły. A miały przerozmaite kształty, ale tylko przez chwilę. Zazwyczaj przypominały konia. Ja raz zauważyłam serce…….z dziurą po środku. :| Ale ta właśnie chwila była magiczna – stałam z bliską mi osobą i byłam „szczęsliwa” i wiem, że bedąc tam, sprawiałam tej osobie radość.

Wy bądzcie szczęsliwi. Ja jestem by wam pomóc odnaledź to „szczęście” i „radość”. A ja? Kiedyś wreszcie i szczęscie się do mnie uśmiechnie. Bóg i los mi to kiedyś wynagrodzą. Po burzy jest zawsze słońce i tęcza. ZAWSZE.
AGATA – UWIERZ W TO. POTRAFISZ I CHCESZ.

Chcę już piątek / święta / ferie / dzień świętego spokoju – lenistwa / odpoczynku / poukąłdać sobie życie / wyjaśnić pewną sytuację / być choć chwilę naprawdę SZCZĘSLIWA. Lista długa. Ale niech choć jedno z ostanich się spełni. A wiem, żo to możliwe.

Dziękuje. Amen.