Idąc parkową aleją o życiu rozmyślałam
Wszystkie za i przeciw analizowałam
Gruby gołąb na ławce gruchał
A ja wciąż rozmyślałam
Patrzyłam wstecz i przed siebie
Dodawałam odejmowałam
Długo rachowałam
Patrzyłam na figlarnie odbijające się
Promienie słońca zamazujące
Kontury drzew
Jedne obrazy zapamiętywałam
Inne wymazywałam
Pod moimi stopami chrzęścił żwir
Towarzysząc mi przy każdym kroku
W głowie kłębiły się liczne pytania
Bez odpowiedzi
Widziałam dzieci bawiące się z psem
I skuloną staruszkę
A między nimi życie
Jedno w rozkwicie
Drugie u schyłku
Już teraz wiem na czym polega
Spacer przez życie
To plecionka smutku z radością
Dni powszednich z wyjątkowymi
To kroczenie kroczenie po naturze
I tym co sami tworzymy
Już teraz wiem czym są łzy radości
A czym uśmiech w smutku
Mogę spokojnie iść dalej
Moją parkową aleją

Autor:Iwona

* * *

Tak łatwo się tym zasłaniasz
Że znów coś źle zrozumiałam
Więc nie psuj tej ślicznej bajki tym razem
Nie mów mi teraz, że kłamiesz

Kiler „Liar”

Tak. Nareszcie koniec. Koniec z TYM. Nareszcie. :) Może wreszcie mi się uda… ‚Let the rain (snow ;) falls. I’m coming.’
W zeszłej notce pisałam o znakach [osoby-nie-w-temacie zapraszam do wczorajszej notki - nie jest straaasznie długa ;)]. Lecz to była metafora. Wczoraj znowu gapiłam się w niebo. Ale to chyba było piękniejsze. Granatowe. Księzyć dwa dni przed pełnią. Pięknie „świecił” białym światłem. Chmury równie szybko płyneły jak we wtorek. Były szare. I nawet kiedy płyneły tak, że zasłaniały księżyc, to jego (księżyc) było nadal widać. Znak. Magia. … :) To chyba mnie przekonało. To i jak to zrozumiałam. ;)
Wczoraj podjełam decyzję i zrobiłam to, co sobie postanowiłam. Może nie w 100%, ale przecież to nie jest aż tak ważne. Ale zrobiłam. I chyba dobrze, że aż tyle poczekałam. NARESZCIE posłuchałam głosu serca. A nie wypełniłam polecenia innych. :) I dzisiaj powstrzymałam się od powiedzenie rzeczy, które mogły by dziwnie zabrzmieć albo być niewłaściwe. W tej bitwie to ja jestem NARESZCIE górą!! :D

* * *
Słowo na weekend. ;)

Chcialabym zasnac
lecz zasnac nie moge
bo mysle o Tobie
a w myslach mam trwoge

Czy do mnie przyjedziesz
gdy Ciebie zaprosze
czy sie rozmyslisz…

Lza niepewnosci
po policzku splywa
zycie to nie bajka
to droga burzliwa

Wiec mily prosze
nie kresl moich planow
rozpatrz porozmyslaj
dobrze sie zastanow

I pamietaj…

Choc jestes daleko
niepewnosc Twa czuc moge
a chcialabym juz zasnac
i zamknac ta trwoge

Autor: sweetdaisy

Co mysli człowiek widząc dziewczynę, która idzie sama i uśmiecha się sama do siebie, w piękny ciepły dzień, gdy snieg pada? ‚Idiotka.’ A co myśli ta dziewczyna? ‚Farciara.’ Dziękuje. Amen.

PS. Ayaneko – nie bierz wszystkiego co piszę i mówię zbyt dosłownie. ;)