Ja wciąż czekam, że kiedyś
W piękną baśń moje życie zmienisz
Żyję w świecie fikcji, wśród pustych mrzonek
I jest mi źle, i tak się boję

Już tylko rozpacz we mnie jest
Powietrza szukam, duszę się
Myślałam, że mi spadłeś z nieba
Lecz do miłości więcej trzeba
Mam jeszcze tyle innych skarg
Więc jakąś drogę znajdź

Lecz czy ty w ogóle wiesz
Jak człowiek czuje się
Gdy sam przez życie brnie
I tylko chłód z nim jest
Choć raz przekonaj się
Jak wtedy jest
Gdy jesteś całkiem sam
I stygnie w tobie krew

Mówię ci,
Ja wciąż czekam, że kiedyś
W piękną baśń moje życie zmienisz
Żyję w świecie fikcji wśród pustych mrzonek
I jest mi źle, i tak się boję
I modlę się

Dlaczego ze mną igrasz tak
Zawsze ktoś inny winę ma
Wręcz beznadziejny z ciebie gość
Może kiedyś zrozumiesz to
Co jeszcze mogę rzec
Obyś obudził się

Lecz, czy ty w ogóle wiesz
Jak człowiek czuje się
Gdy sam przez życie brnie
I tylko chłód z nim jest
Choć raz przekonaj się
Jak wtedy jest
Gdy jesteś całkiem sam
I stygnie w tobie krew

Mówie ci,
Ja wciąż czekam, że kiedyś
W piękną baśń moje życie zmienisz
Żyję w świecie fikcji wśród pustych mrzonek
I jest mi źle, i tak się boję
I modlę się
.
Och, proszę.
Och, Ojcze w niebiosach
Proszę, ratuj mnie
Whoaooooaoooooo

Anastacia ‚Left Outside Alone’

Cóż mogę dodać? W sumie…..nic. TAK JUŻ JEST. I z każdym dniem wiem to lepiej. Ale z każdym dniem walczę – z Tobą i z samą sobą i z KIMŚ JESZCZE. (naszczęście w tej walce mam osobę, która daje mi wodę, bym starła mydło z oczu). Lecz niestety – któregoś dnia ja przestanę. Sama tego dalej nie pociagnę, mimo najszczerszych chęci. Tracę siłę. Tracę cierpliwość. Niby kiwałeś głową i mówiłeś ‚Rozumiem’. Ale czy to wystarczy? Czy to nie były puste słowa? Słowa byś wreszcie poszedł na górę i zjad obiad? Mam nadzieję, że nie. „Żyję w świecie fikcji wśród pustych mrzonek” – taaaaa….

* * *

Nieśmiałość

Nieśmiałość jest wadą czy zaletą??
Człowiek taki jest normalny czy jest kaleką??
Czego chcą oni bardzo dobrze wiedzą,
Chcą czegoś lecz nic nie robią, siedzą,
Wstydzą się czy, boją odrzucenia??
Nie mówią choć mają dużo do powiedzenia,
Czekają na zbawienie, czy próbują przełamać siebie??
Rozczulają się nad sobą i idą dalej ze spuszczoną głową,
To nie jest zaleta to jest ich ułomność,
To jest ich wada, która z dnia na dzień coraz silniej na nich spada,
Biada im !!
A zarazem szkoda ich,
Bo słabość ta jest ogromna,
Przez co ich postać nie jest wolna.

[samotna łza spływa po zimnym, jeszcze różowym policzku. pociąga nosem. brązowe oczy nagle zmieniają swój kolor na zielony. zawsze tak sie dzieje. zawsze.......gdy płacze. czy to nie jest 'piękne'?] Dziękuje.

PS. Zapraszam do wczorajszej notki. Nic szczególnego, ale mojego.