Kochany „Klubie Ośmiu Wspaniałych”!

Chociaż jestem Twoją członkinią, bez żadych, ale to żadnych, skrupułów piszę, że Twoimi członkami jest banda egoistycznych kretynów. Czemu śmiem tak pisać? Przecież to także o mnie, mojej przyjaciółce oraz inny bliższch i dalszych znajomych. Przecież to wolontariat. Ale jednak JA mam powody.

Zacznę od siebie. Jestem kretynką. Jestem nią, ponieważ zaufałam ludziom niegodnym ufania. Obdarzyłam niektóych nieodpowiednim uczuciem. Jednym dałam za dużo, a za to innych skrzywdziłam i niedoceniłam. Niedoceniłam ich nadzeji i wiary we mnie, osobowości oraz, jak by to nazwał poeta, duszy. Ale przedewszystkim jestem kretynką, ponieważ czekałam i dawałam ciagle „drugą szanse” ZA DŁUGO. ZA DŁUGO czekałam, by się podnieść i pójść żwawo kolejną ścieżką życia.

Po drugie, dzisiejsza sytacja. Nie chcę o tym pisać, bo sam dobrze o tym wiesz. W końcu, to bezpośrednio dotyczyło Ciebie. A pozatym, szkoda słów. Ale Twoi członkowie mnie olali. Czy naprawdę chcieli, żebym łaskawie przyszła? Czy o to chodziło? Żebym zobaczyła, co utraciłam?! Od czego ŚWIADOMIE się odwróciłam? Lecz zrozum. Chciałam przyjść dla siebie i Ciebie, dla ludzi, którym pomagasz. A Twoi członkowie odwrócili się ode mnie. Zachowali się egoistycznie. A przecież to wolontariat. Czy ja jestem taka zła, wredna, złosliwa i jakaś odrażająca? Nawet jeśli choć taz odpowiedź była twierdząca, to to nie jest powód do skreślenia mnie. Przez błachostkę rozzłosciłam się. Pewnie to impuls – dwa neurony w moim mózgu się połączyły w zły sposób i ten list jest tego skutkiem. Pewnie o tym dowie się wiele osób. Mogę mieć nieprzyjemności. Ale to moze mi pomóć. Prziecież zawsze po burzy jest słońce, tęcza i wszystko budzi się do życia. Więc może to jest pierwszy krok do przejrzenia na oczy? Pierwszy krok do……

Tak więc może nie moje zdanie nie jest prawdziwe, ale jest w nim ziarnko prawdy. A moze nawet dwa? Jestem świadoma tryiwalnej przyczyny i skutków tego listu. Nie boję się. Ostanie dwa miesiące wiele mnie nauczyły. Chociaż zostałam zraniona, to w tym bólu znalzłam radość. Ale o tym napiszę Ci w następnym liście…

Pozdrawiam.
Członkini „Klubu Ośmniu Wspaniałych”
Agata

* * *

To mój list otwarty do „Klubu Ośmiu Wspaniałych”.

Zero kamstw.
100% MOICH uczuć.
MOJE ŻYCIE.

Moje. Nareszcie moje.

PS. Przepraszam, jeżeli kogoś bardzo i dobitnie zraniłam. Albo urazilam jego dumę albo EGO. Ale pamietajcie. Ja kiedyś przestane być miłą, uprzejmą, zawsze pomocną i uległą dziewczynką. JA TEŻ MAM UCZUCIA, MYŚLI, MARZENIA, PRAGNIENIA I POTRZEBY!
PS2. Tak Just. O tego faceta chodzi.
PS3. Madzia – dziękuję. To Ciebie nie doceniałam. I tu był mój błąd. Przechodziłam obok wspaniałej osoby z ogromnym sercem obojętnie. Przepraszam jeżeli Cię skrzywidziłam. :* :* :*