Dzisiaj sądziłam, że sobie spokojnie skończę antologię, a tu nic. Okazało się, ze mamy jutro klasówkę z biologii z 2 działów. A mnie nie było na lekcji bilogii ani razu w 2005 roku. Taaa… Jedyną osobą, która mi o tym powiedziała był Grzesiek. Tak. Wierzcie albo nie. Tak już jest (:P).

Taaa. Ostanio coś mi się miesza. Czy narzekam? Bynajmniej. Stare, śmierdzące sprawy się kończą, i otwierają się nowe, ładniejsze i większe drzwi. Drzwi, za którymi jest wiele więcej dróg i skrzyżowań. I znaków. ;) Czy żałuję, że to wszystko się tak potoczyło? Hmmm. Chyba nie. Po co rozpamiętywać przeszłość? I tak niczego nie zmienię. A to co było wokół mnie, sprawiało że się dusiłam, brakowało mi powietrza. Teraz wszystkie stare śmieci wyrzuciłam i stałam się odważniejsza. Przeznaczenia i losu nie oszukam. Ale czy ja wierzę w przeznaczenie? Wierzę, że coś jeszcze kieruje moim życiem?

The ice we skate is getting pretty thin
The waters getting warm so you might as well swim
My world’s on fire

„Ogień sugeruje pragnienie zmiany, przyspieszenia czasu, sprowadzenia całego życia do kresu, do wyjścia poza nie. (…) Zafascynowany człowiek słyszy wezwanie stosu. Zniszczenie staje się dla niego czymś więcej niż zmianą, ODNOWIENIEM.”