No więc jutro jedę na klasową (+ 3d) wycieczkę. Nareszcie. 4 dni, ale zawsze. Do Władysławowa. Oczywiście, jakiś idiota wymyślił, żebyśmy zwiedzali od ch**a rzeczy. Kogo to interesuje? Ostanie dni w tym skłądzie będziemy się zachwycać w Muzeum Rybołóstwa?!

NO COMMENT!

* * *

Wczoraj byłam na KOTACH. Oczywiście gdyby wszystko poszło jak należy, to nie byłoby to samo. ;) Spóźniłyśmy się z 5 minut, ale w całkowitej ciemności, znaleźć rząd 5 miejsca 29 i 30 nie jest tak łatwo. :) Po zdeptaniu paru osób, spokojnie oglądałam zajebiaste przedstaweienie. :) Na mnie KOTY wywarły niesamowite wrażenie. Charakteryzacja, choreografia, muzyka, piosenki. CUDO! Wszczególności Ram Tam Tamek. ;) Kubuś. :D Słodzak.

Ten świat jest cholernie mały. Stanowczo za mały. Poszłam na KOTY dzieki babce, która prowadzi warsztaty na które chce chodzić.

A na dodatek zajecia prowadzą tam m.in. rodzice kolegi.

O.o