Song – Andrzej Rybiński – „Nie liczę godzin i lat”


Za 59 dni są moje 16. urodziny…

Dziwne, bo jeszcze nie tak dawno temu nie wiedziałam „kim jestem? skąd przybywam? dokąd zmierzam?” [ukłon w stronę p. Sławińskiej :P]. Moje życie było chaosem – nie wiedziałam co chcę, czego potrzebuję, co powinnam zrobić.

Dzisiaj wracajac do domu podczas prawdziwej letniej burzy uświadomiłam, a raczej dotarło do mnie parę spraw. Chyba w tym chaosie odnalazłam swoje miejsce. Wydaje mi się, że moje życie trochę się ustatkowało, jeżeli nie życie – to chociaż ja.

Mam 95 pkt z egzaminu gimnazjalnego. Jestem najlepsza w szkole. Oczywiście, ja się o tym dowiedziałam ostania. I wciąż nie mogę uwierzyć. Zawsze byłam gdzieś w tyle, za innymi, tzn. szarą myszką. A teraz? Lecz jest to miłe. Ale cholernie trudne do uwierzenia. ;)
Teoretycznie wybrane licea i klasy.
Wspaniałe plany na wakcje.
Wiem co mnie naprawdę interesuje i ciekawi. Co jest moją „pasją”.
Wiem, że potrafię uwierzyć w siebie i dać sobie radę, nawet w beznadzijenych sytuiacjach.
Wiem, że mam wsoaniałych przyjaciół i znajomych, na których zawsze (no, prawie) mogę liczyć.
I wiem, co mi się najbardziej podoba i czwego szukam w facecie. :P

<3