Mało ambitnie. Dla chętnych.

CZWARTEK
Zakończenie roku. Na sali było ZA długo, ZA duszno, ZA gorąco i jakoś tak ZA smętnie i ZA smutno. Potem rozdawanie kwiatów, żegnanie i dziękowanie za te jakby nie patrzeć wspaniałe 3 lata nauki i krótko z Jędroszkowiakiem w ukochanej i niepowtarzalnej sali 204. Jędrula dostał od nas duży, złoty puchar a my się oficjalnie pożegnaliśmy. Popłakałam się, bo inne dziewczyny płakały. Ostani raz…….. ;(

RESERV’AT. Było bardzo fajnie. Chociaż w pewnym momencie złapałam muła, lecz mi szybko przeszło i było bardzo fajnie. Muzyczka bardzo fajna (zwłaszcza po 24.00) a i też śmiesznie było. ;) Tylko trocghę za gprąco i duszno. To był mój pierwszy, klubowy raz. ;) No i tańczyłam na barze. :P

Noc u Agatki W.

PIĄTEK
Kręgle. Poszłam z Agatą, Justynką i Natką na kręgle. Było b. fajnie. :D Na początku szło mi bardzo dobrze. Nawet miałam ze 2 strike’i! :D A potem coraz gorzej… ;)

Papiery. Po kręglach zawiozłam kopie świadectw i wyników egzaminu do Kochanowskiego. Szybko, sprawnie, bez problemu.

Wieczór. Traffic + spotkanie z wyimaginowanym kupcem na moje ksiażki od polskiego. Czekałam razem z Justynką ponad 30 min. Nie to nie. Mi się przydadzą. :P

SOBOTA
IKEA Po długiej i męczącej jezdzie do IKEI JANKI tym okropnym autobusem udało się. Razem z mamą spędziłysmy upojną godzinę (+ pół w restauracji IKEA) na robieniu zakupów. NAbyłyśmy lampkę, jakieś ściereczki, jakieś szkło i PUDEŁKA. :D

Sprzatanie. Po powrtocie wziełam się za odgracowywanie mojego pokoju. Po ponad 6 godzinach walki z materią udało się!! Mam wolne 6 półek i szuflade. I generalnie mam w pokoju więcej luzu na półkach i w szafkach. :D Jestem z siebie dumna, bo aż miło teraz tu siedzieć i w przedpokoju piętrzy się sterta zabawek i innych dupereli do oddania i 3 razy większa makulatury i śmieci. A to jeszcze nie koniec. Jutro mnie czeka szafa… ;)

A z imprezy nici… ;(