Dzisiaj są moje 16. urodziny. Boże. Już 16. Generalnie nie czuje się jakos inaczej, bo np. jak byłam młodsza to ten dzień był jakiś dla mnie wyjątkowy, sam w sobie. A dzisiaj nic. No cóż. Z pewnych rzeczy się PO PROSTU wyrasta. Just like that.

Zdziwiłam się, bo wyjątkowo dużo osób pamietało o tym jakże wspaniałym dniu. Dziękuje wszystkim. Naprawdę mnie pozytywnie zaskoczyliście! :*

Nie tak sobie ‚wymarzyłam’ ten dzień. Ale taki też nie był zły. Był naprawdę fajny. :) Przynajmniej pierwsza połowa. Wielkie dzięki Just! :D :* A w bilarda się jeszcze odegram… ;P

* * *

Jutro w nocy, koło 2 – 3 jade z rodziacami nad nasze polskie morze, do Rowów. Po dwóch dniach tata wraca do Warszawy a ja zostaje sama z mamą. Mam nadzieje, ze będzie fajnie i będzie ładna pogoda. Najbardziej przerażają mnie ‚dzieciaki’, które tam są. Nie chce tam być. Nie moje klimaty. Ale tam będą jakieś osoby, które znam. Nie łatwo będzie uciekać przez 2 tygodnie. Brrrr…
do not panic.

Arivederci i jeszcze raz dziękuje za pamięć i życzenia! :*