Dzisiaj początek mojej edukacji w liceum. Dokładniej w XXVIII LO im. J. Kochanowskiego – klasa Ig.

Rozpoczęcie było krótkie i w miare treściwe. Po ‚oficjalnej’ części na sali gimnastycznej rozeszliśmy się do swoich klas. Tam wychowawcy (mój – p. Zenon Ptaszyński [wf] jest zajebisty! :D) zrobili pogadanke o obozie i dali plan. Nie jest aż tak źle. Tylko piatek jest…nie ciekawy – 8 lekcji i kończę WFem. Ciężko. Ale może być fajnie. Klasa robi pozytywne wrażenie. :D Tylko obóz. Szczerze mówiąc – nie chce mi się tam jechać. Nie to że nie chce, że nie chce integrować się i takie tam, tylko poprostu fizycznie jestem zmęczona po wakcjach (gosh, jak to brzmi >.<) i czuję jakiś pęd do nauki. Ale sądzę, że on zniknie z dniem 30 września… Albo i wcześniej… ;P

Jutro mnie czeka 8 lekcji. >.<