Nine Eleven. Ja pamiętam. Wspólczuje. Ten dzień jest dla mnie szczególny. Szczególnie smutny. Szczerze mówiąc, bardziej przyżyłam WTC niż śmierć Papieża. Nie uśmiecha mi sie to dzisiejsze bierzmowanie. Niby to tylko msza, ale tak jakoś dziwnie.

9.11. Super Ordinary Heros [']

- – - –

Wróciłam z obozu integracyjnego! Było bardzo fajnie i śmiechowo! :D

Trafiłam do fajnej i ‚otwartej’ na ludzi – szkoły. Klase mam dość małą (30) ale fajną. Ludzi są wyjątkowi i zajebiści. :D Uśmiech nie schodził mi z buzi, nawet gdy uczyliśmy się matematyki o godzinie 3 w nocy / nad ranem. :) Chociaż były chwile ‚zwątpienia’. Ale świat NIE jest idealny. Ale to chyba lepiej.

Oczywiscie gwaizdą klasy, i chyba obozu, jest Ivonka (czytaj Iwonka lub Ajłonka). Dziewczyna z mojej klasy. Jest jakaś nawiedzona – izoluje się, a jak chcemy się z nią zintegrować to jest chamska i wredna. Ale to chyba dzięki niej się najbardzoj zintegrowali i polubili. :D No i sławenta rozmowa z nią o wypadaniu jajników i ŻELPENACH! :D –> tłumaczyłyśmy Ivonie że najlepiej jest sie masturbować ŻELPENEM [obawiam się, że ona w to uwierzyla...]

To tyle. Za 3 godziny mam bierzmowanie. Nie wiem za bardzo co mam robić, ale może dzieki tłumaczeniu Just dam rade. :D OD 15 (mam nadzeije) mówcie mi Agato Katarzyno Magdaleno! :D

Buziaki – zwłaszcza dla Ig z Kochana! :*