A-neko – Rozgryzłam Cię ! A co do tego mojego layoutu. No cóz… Tylko krowo nie zmienia pogladaów. I to chyba jest pozytywne zjawisko. ;)

W sobote, zmęczona i obolała dowlokłam się razem z rdzicami do „SZWEJKA”, gdzie byliśmy umówieni ze znajomymi na piwo tudzież jakieś jedzenie. Faktycznie – było śmiesznie, naszą ofiarą padł kelner. Ale nie był bez winny :P. Ale… czułam się trochę jak warzywo. Moje myśli krążyły wokół logiki i zbiorów, ROMY, listu, prawiczka itp. Ale można się przyzwyczaić – w końcu we ‚wspaniałej szkole nr 28′ dzieki ludziom, którzy poświecili swoje życie, aby zrobić z człowiekopodobnych porządnych ludzi. Tak, dziękuje pani Ś., pani G., panu J….

To w sumie, na tyle. Życie toczy się dalej… „A życie jest kabaretem.” Czego chcieć wiecej? ;>