Semsetr się skończył !! Hurra !! :D
Jutro szkołę omijam szerokim łukiem, a w czwartek wyjedźamy klasowo (niestety bez dwóch, kochanych osóbek :{) do Zakopanego. Mam nadzieje, że będzie fajnie. Dwa razy dziennie matematyka (poprostu cudownie) i jeszcze wracam po ośmiu latach do nart. ;] Będzie śmiesznie, bo ja na dodatek mam uraz do wyciągów i poprostu się ich boję i niemiłosiernie cierpie czekajac w kolejce i jadąc nim a Aga, z którą będę szlaeć, będzie uczyła się jeżdzić na desce. Po dwóch dniach będziemy panowac nad tymi górami !! :D

Wracamy w środe. Potem jeden dzien szkoły, w którym i tak bedą skrócone lekcje. A w piatek, można powiedzieć, że zaczynają się świeta.

Świeta. W tym roku będzie zupełnie inaczej. Po pierwsze – czeka mnie tylko jedna wigilia, a nie jak było do zeszłego roku – dwie. A po drugie – po raz pierwszy od szesnastu lat, czyli od zawsze, nie chcę nic dostac na gwaiztke. Wszystko mam. Niczego nie potrzebuje. Tak…dziwnie. Zawsze czekałam na wymarzone prezenty. Czekałam, czy pod kolorowym drzewkiem znajde to, czego się spodziewam, czy w kolorowym papierze znajde coś co mnie zaskoczy. A tym roku ? ZUPEŁNIE INACZEJ…

To tyle. Jedyne co mogę dodać, to :

Come with me and bless the night
Let the darkness be your salvation
Curse the day, escape the light
Break the chains of imagination

Come with me and seize the night
Now’s the time for some inspiration
Leave the day and loose the light
No taboos only new sensations

;)

PS. Czekam na propozycje na Sylwestra 2005 / 2006 ! PILNE !! :)