Jestem smutna, przygnębiona, zamyślona, rozżalona, nijaka…

Potrzebuje długiego spaceru z długą rozmową. Nie musi bć romantyczny, o zachodzi słońca… Tym razem, moja wrażliwa dusza potrzebuje zwykłej bratniej duszy.

„Zwykłej bratniej duszy” – moze nie takiej „zwykłej”. Najodpowiedniejszy był by samiec, zdecydowanie. Najlepiej – kolega, ktoś, kto ma o mnie jakie koleiwek pojęcie, i równy (mniej więcej) wiekiem. I oczywiscie posiadający chociaż podstawy umiejętności słuchania, pocieszenia (rady z podręcznika dla akwizytorów odpadają!) i przytulenia, lub innej formy kontaktu fizycznego, któy zaspokoi zarówno umysł, duszę oraz ciało.

Najodpowiedniejszymi kandydatami są:
*kolega z klasy, z LO x 3
*oraz brat – Maciek.

A o czym rozmawialibyśmy ? O moich zmartwieniach i niepokojach, łyżwach, o tym co było, jest i będzie, o różnych ważnych i mniej waznych sprawach i o głupotach, które oboje szybko byśmy zapomnieli.

Taaak… O tym marze. Lecz sądzę, że to pozostanie w sferze marzeń. Pewnie nikt by nie miał czasu, a nawet jeśli, to nie wiem czy byłabym wstanie, czy odważyłabym się aż tak przed drugą osobą. Nie wiem, czy wyrzuciłabym z siebie wszystko; czy nie pociekłyby łzy i tak dalej. Poprostu boję się. Jak utwierdzam się w przekonaniu, że strach jest wymysłem mojej pierdolonej wyobraźni, i tak naprawdę to tylko solidny kop w dupę, motywacja, teraz boje się i zamykam się w moim, małym, kartonowym, szaro-burym kartonie.
Czy po tej rozmowie, spracerze, będę mogła spojrzeć mu w oczy? Czy będę unikać jego wzroku? Czy on mnie wyśmieje? A moze każde jego spjrzenie będzie pełne politowania i wspólczucia?
Ale z drugiej strony, każde jego spojrzenie może być głębokie, czułe, delikatne, pełne ciepła i zrozumienia. Może dzięki temu spacerowi zbliżylibyśmy się do siebie? Zostali przyjaciólmi, albo chociaż dobrymi kumplami? On odkryłby też mnie, której nie da sie poznać tylko zmysłami?

Czy znajdę odpowiedzi na te pytania – nie wiem. Chciałabym i się boję. Może stanie się tak, że nie będę musiała iść na żadnej spacer i każdą myśl uważnie formułować w zdania. Albo chociaż, to nie będzie AŻ tak poważne… Może…