kasztanek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2006

Panie, który na mnie patrzysz okiem księżyca.
Panie, który na mnie patrzysz przez słońce.
Panie, który jesteś i śmiercią, i życiem.
- Gwiazdy to twe łzy błyszczące.
Panie, który wiatrem dachy zdzierasz nam z głowy.
Który masz we władzy morskich fal siłę.
Panie, który w rękach masz ogień pożogi
Tyle razy, tyle razy cię prosiłem:

Daj mi jeszcze odpocząć na ziemi,
Nim zobaczę światełko jasne.
Nim przed Tobą znajdę się niemy,
Kładąc na wadze czyny własne.
Daj mi tutaj raju spróbować.
Muszę wiedzieć, czy mi smakuje
Ten okruch szczęścia! Jakie słowa
I jakie gesty Cię przekonują?!

Panie, który wiedziesz życie drogą pokrętną.
Panie, który oczy mamisz pozorem.
Staram się świat czytać, jak księgę najświętszą,
A cierpliwość jest mi wzorem!
Swoje życie w trudzie, jak wszyscy chcę przeżyć.
Aż się nie zatrzyma serce sterane!
Ale nawet kiedy do ziemi się przygnę
Nadal prosić, nadal prosić nie przestanę.

Daj mi jeszcze odpocząć na ziemi,
Nim zobaczę światełko w mroku.
Zanim dojdę do Twojej sieni.
Zanim będę miał wieczny spokój.
Daj mi tutaj raju spróbować
Na tej ziemi, co jęczy w znoju.
Raju chwilę! A potem mnie prowadź
Do Twoich niebieskich pokojów!

dostałam to, czego chciałam. Zrozumiałam tekst, który pojawił się w poprzedniej notce. Hura. I wiecie co? Obawiam się, że to tekst tego mojego wewnętrznego głosiku, który czasem dorzuca swoje pięć groszy. Słusznie lub niesłusznie, ale dorzuca. I moze teraz czas go posłuchać? Don’t know.

Ale jest też strach. A raczej lęk, bo strach to obawa przed racjonalnym zagorżeniem, a lęk przed irracjonalnym. A ja aktualnie boję się rzeczy nowych i nieznanych. Czyli irracjonalnych.

Nie wiem. Nie mam pojęcia. Boję się.

Jeśli boisz się czegoś, wiedz, że przyczyna twego strachu tkwi
nie poza tobą, lecz w tobie.
Lew Tołstoj
Kto wiele pragnie, wiele przeżywa strachu.
Miguel Cervantes

Mam nadzieję, że z czasem i to zrozumiem, tak jak było z poprzednią notką. I to szybko.

.?

Brak komentarzy

Jest fala w uczuciach mężczyzn…
Która, zabrana przez powódź,
prowadzi do szczęścia…
Ale ominięta, podróż ich życia staje się ograniczona do płycizny i nieszczęścia…
Na falach takiego morza jesteśmy teraz…
I musimy brać to co jest nam dane
Albo stracimy zanim zaryzykujemy.

Czytałam to po kilkanaście razy i gdy już sądziłam, że rozumiem, jedno słowo niszczyło mój tok myślenia.

dla chętnych, oryginał:

There is a tide in the affairs of men… Which, taken at the flood, leads on to fortune… But omitted, and the voyage of their life is bound in shallows and miseries… On such a full sea are we now afloat… …And we must take the current when it serves… …Or lose the ventures before us.


  • RSS