jestem.

od dawien dawna ludzie pragnęli poznać świat. równie bardzo, jak pragnęli latać. poczuć wolność. ale to jest niemożliwe, więc ludzkość dała sobie spokój z tworzeniem człowieka-ptaka. przynajmniej w znacznej większości.
lecz od starożytności chcą określić świat. opisać słowami. znaleźć złoty środek jak „fajnie żyć”. poznanie świata rozumem, doświadczeniem czy poprzez uczucia. bujda. a na pewno nie warto tracić czasu na szukanie w świecie logiki. tutaj logika na nic się nie zda.

Ten blog istnieje 56 miesiąc. kawał czasu. teraz siedzę z herbatą przed monitorem, wsłuchując się w nastrojowo-romantyczną piosenkę Goyi. czuję zapach szamponu do włosów. i rozmyślam, i wspominam, i zastanawiam się. nie szukam sensu. próbuję zastanowić się nad następnym krokiem. którą drogę wybrać. wyciągnąwszy wnioski, a przynajmniej próbując to zrobić, przeszłości pozwalam być tylko przeszłością.

Kogo mam obwiniać,
za to, że tak długo spałam,
snem niespokojnym,
choć otwarte oczy miałam.

Ten blask,
który inne nie dostrzegają.
Niech trwa,
bo dotąd miałam go za mało.

i, chyba, w codziennej monotonii beznadziei, jestem zadowolona.