kasztanek blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

Book_of_love__by_promis.jpg

jak kochać i dążyć do upragnionych celów, gdy naokoło wszystko mówi Ci, że to co robisz jest głupie i złe? A nawet jeśli tego nie wyrażają werbalnie, to swoją osobą odbierają Ci energię życiową. Cudownie.

Wnioski?
Trzeba być głuchym, ślepym i nie przejmowac się tym wszystkim. I chyba to jest to. Należy oglądać i podziwać dzieła renesansowych mistrzów oraz słuchać muzyki klasycznej, bo to jest naprawdę piękne. Ewentualnie, muzyka z „Ojca Chrzestnego” też wchodzi w grę. {wisienka na torcie!}

PS. Zmiana. Częste notki wyrażone słowem i obrazem. Bo tak. Bo chcę.

* by Axl Rose

chciałaś umrzeć? : można tak powiedzieć, aczkolwiek nie do końca…
spotkałas gwiazdę? : można tak powiedzieć. ach, te polskie ‚gwiazdy’…
prowadziłaś samochód? : nie.
nie myłaś włosów przez tydzień? : pewnie tak. jak byłam bardzo chora, albo jakoś tak. ale pewności nie mam.
miałaś szwy? : nie.
miałaś coś złamane? nie.
myślałaś o samobójstwie? : własciwie to nie…
próbowałaś popełnić samobójstwo? : nie!
używałaś karty kredytowej swoich rodziców?: tak, ale za ich zgodą.
byłaś zastraszana bronią? : nie.
widziałaś kogoś umierajacego? w sumie, to nie…
tak bardzo płakałaś, że nie mogłaś się uspokoić i cała się trzęsłaś? : tak.
brałaś udział w bójce? : tylko dałam „koledze” w twarz. bo zasłużył.
uderzyłaś kogoś bez powodu? : nie.
myślałaś, że jesteś zakochana? : tiaaa…
byłaś online do 4 rano? : taaa.
wykorzystałas kogoś tylko dla seksu? : nie.
robiłaś dowcipy telefoniczne? : zdarzyło się.
byłaś zraniona przez kogoś, kogo lubisz? taak…
byłas w innym kraju? : nie raz, nie dwa…
zmoczyłaś się w łóżku? : chyba przed ukończeniem 8. roku życia każdemu sie zdarzało, prawda?
przeprowadziłaś się? : nie.
złamałaś prawo? : taaaaa…
zabiłaś kogoś? : nie.
zabiłaś kogoś w myślach? : taaaa…
paliłaś papierosy w szkole? : nie.
wagarowałaś? : to chyba oczywiste… ;)

Znalazłam w internecie. Przetłumaczyłam na rodzimy język i odpowiedziałam. Nie wiem czy to jest fajne itp, ale to jakiś rodzaj rozrywki. ;)

A teraz coś dla Ciebie, Ciebie i Ciebie (aż tyle Was tu jest?). A chyba najbardziej dla mnie. Mojej biednej, zmęczonej, roztrzecionej i zdołowanej duszy… BEZ ODBIORU.

HermioneDifferentcopy.jpg

The_Dancer.jpg

Taniec to nie tylko przyjemność i artyzm. To ciężka praca okupiona często, a nawet zawsze bólem, łzami, smutkiem, ciężką pracą i wszystkim co najgorsze. Ale warto. Według mnie.

When your little girl wants to be a ballet dancer…show her this…

Są to stopy tancerki i choreografki Naomi Goldberg.

** z prądem płyną tylko zdechłe ryby. (czytaj – za modą idą ludzie płytcy, bez wyobraźni, niekreatywni i homoseksualiści). <- by Halynka Gwiazda **

** forma nie przerosła treści – co do „Kodu Da Vinci”.
Geniusz Hanksa i Tautou. McKellen i Bettany też pokazał swoją najgorszą stronę z możliwych. Cud – miód.
PS. Zakochałam się po raz wtóry. **

** „wygląd zewnętrzny nie ma znaczenia” – to jest największe kłamstwo, jakie można usłyszeć. A na dodatek – najczęściej powtarzane. Prędzej uwierzę, że Hitler kochał Żydów, a Polska była dla niego drugim domem. **

** Świat magii jest wspaniały, cudowny, lepszy i nierealny. **

** „Każda z was płacze conajmniej raz w tygodniu, bo tak już jest u kobiet.” <– coś w tym jest. ;) **

** Po burzy ZAWSZE jest wychodzi słońce. Wczoraj paskudny humor, histeria i złosć połaczona z agresją, dzisiaj – pozytywne nastawienie do świata, radość i uśmiech, mimo widma matematyki i ocen niedostatecznych z ów przedmiotu. **

modlitwa e.

6 komentarzy

Czy mnie słyszysz, Najłaskawsza
Czy jesteś, powiedz mi
Czy w dobroci swej wysłuchasz
Co w mym sercu tkwi?
Może myślisz „Ty nędzarko
Jak do mnie mówisz śmiesz?”
Widzę twoją twarz i myślę
Że nędzarką byłaś też

Boże, nędzarzom
Chleb co dzień daj
Tym, co w pogardzie
Po śmierci choć raj

Boże łazarzom
Daj nadzieję, bo
Gdy ty zawiedziesz
To zbawi ich kto?

Potęgę daj
Daj sławę mi
Uznanie daj mi na resztę mych dni
Miłości chcę
Ach, daj mi ją
Ażeby Bóg zbawić mógł duszę mą
Chcę!

O nic nie proszę
Któz o to dba
Gdy wokół tak wielu
Biedniejszych niż ja

Boże, swym dzieciom
Daj nadzieję, bo
Gdy ty zawiedziesz
To zbawi ich kto?
Zbaw tych, co znają
Rozpaczy dno!

Na dzisiaj tyle. To niesamowite, że z pozoru kretyński film dla dzieci przewyższa treścia filmy nagradzane nagrodami, jak Oskary, Lwy czy Palmy. A forma? Może niedoskonała, ale magiczna i urzekająca. W połączeniu z polskimi artystami – miodzio. I jeszcze Robert i Wojtek – wisienka na torcie! ;]


WNIOSEK NA DZIŚ:
Język polski jest cudowny. Angielski, mimo że magiczny, nie pokona polszczyzny. A zwłaszcza polski artyzmu i sztuki – nic dodać, nic ująć. ;]

Dzisiaj, jak co poniedziałek, byłam na rechabilitacji. I choć nie jest ona przyjemna, nie widzę różnicy, i na myśl o tym wolałabym tą godzinę siedzieć na extra geografii lub matematyce z panem Gie, to jak juz tam jestem to „jakoś idzie”. Ale oprócz tego, że poprawiam tam swój stan fizyczny, to jest to wspaniałe miejsce, gdzie mogę poobserwować, pomyśleć itp -> rozwinąć się także metalnie.

Dzisiaj gdy robiłam jakieś cholernie nieprzyjemne ćwiczenia, a przed oczami migały mi spuchnięte i pozszywane kolana, usłyszałam coś co mnie oburzyło i uświadomiło parę spraw.

Był chłopiec, Michał. Przyszwedł z mamą, bo miał tak gdzieś około 5 lat. Pomijam fakt, że ćwiczył na ilość, „żeby odpierdolić byle szybko”, ale ja mu się nie dziwię – ja zrozumiałam, że wszystko robię dla siebie jakieś dwa miesiace temu. To z ust jego matki, kiedy chłopczykowi najzwyczajniej w świecie odpierdalało :

„Michał! Zachowujesz się jakbyś miał 2 lata! Jesteś dorosły!”

Szok. Poprostu zatkało mnie. 5-letnie dziecko jest dorosłe? Jeżeli tak, to kiedy ma poużywać swojego dzieciństwa? Przepraszam, ale czy dzieciństwo kończy się razem z wyrzuceniem ostaniego pampersa? No dobra, zegar biologiczny społeczeństwa się rozjebał. Dziewczynki miesiaczkują w wieku 8 lat, rodzą dzieci mając lat 13, chłopcy gwałcą koleżankę przed ukończeniem 12. roku życia, i nie skończyli jeszcze podstawówki a mają we krwi ponad promil alkoholu we krwi. Ale przepraszam, KURWA MAĆ, czemu zabiera się dziecku to co jest w nim najpiękniejsze? Bezradność, bezwzględne zaufanie, radość, śmiech, miłosć, zabawę i wiele wiele innych rzeczy? Tak samo jest ze słowem INFANTYLNY. Dzisiaj ma negatywny wydźwięk. Poprostu brak mi słów.


WNIOSKI NA DZISIAJ:
1. Śmiech jest dobry, bo jest dobry. Dlaczego? Bo jest dobry. I ja tak mówię.
2. Umiemy dawać, ale czemu, kurwa, nauczono nas zabierać?
3. Sprzątanie / porzadkowanie / wypierdalanie + muzyka = dobry humor
4. Młody Forrest, Walter, chłopiec który widzi zmarłych i przede wszystkim robot, przez którego płakałam godzinę jak bóbr dzisiaj obchodzi 18. urodziny, a on nawet nie wie, co ja czułam patrząc na jego twarz, nazwisko i 18 w nawiasie…
5. Film produkcji amerykańskiej XXI wieku z młodymi i pieknymi gwiazdkami, przeznaczony dla osób, które nie ukończyły 21. roku życia jest idyllistyczny i utopijny i wywołuje zazwyczaj takie same emocje – zazdrość że to on/ona całuje ją/jego, a nie ja.

Dzisiaj aż 5. Bo tak. Posdrhaffiam z niemieckim akcentem.

Alcatraz

1 komentarz

Dla wielu było i jest postrachem. Piekłem na ziemi. Tam trafiali ludzie, którzy siegnęli dna deprawacji, których nawet w piekle nie chcą. Niepokonane, niedosignione, tajemnicze, budzące lęk, strach, respekt, podziw.

The Rock.

Obdrapane ściany. Przenikliwy chłód. Echo, które odbija się od każdej ściany. Mocne i niepokanane kraty.

Wielu chciało z tamtąd uciec. To było ich marzenie. Mimo, że byli na dnie, mieli marzenia. W końcu przez okno stołówki codziennie ogladali długi, piękny, potężny, czerwony most – ucieleśnienie marzeń. Paru próbowało. Daremnie. Nawet jeśli udało im się opuścić ‚Skałę’, to prawdopodobnie zginęli w wodach zatoki.

A ja. Własnie w tym momencie, pragnę być tam. Tam gdzie NIKT nie chciał być.
Gdzie bede otoczona wielką wodą.
Gdzie bede sama.
Gdzie mój ukłąd nerwowy bedzie miał szansę odetchnąć.
Gdzie bede miała czas na wszystko, łącznie z myśleniem i uczeniem się.
Gdzie stanie się magia.
Gdzie zdarzy się wiele innych rzeczy.

Gdy tam byłam, pomyślałam sobie że niegdy nie chciałabym tam być całkowicie sama. A tym bardziej nocą.
Lecz teraz dochodzę do wniosku, że 24 godziny tam były by naprawdę cudowne. Ale nie sama. Z kimś, kimkolwiek, kto sprawiłby żebym się nie bała.


WNIOSEK NA DZIŚ:
Nigdy nie mów nigdy.

ironia

Brak komentarzy

ironia zamaskowana kpina; drwina zawarta w pozornej aprobacie; lekki sarkazm, ujęty w wypowiedź, której zamierzony sens jest odwrotnością dosłownego znaczenia słów.

Etym. – łac. ironia ‚jw.’ z gr. eirōneía ‚udawanie; przybieranie postawy ignoranta, profana (jak Sokrates wobec swych rozmówców; por. oida ouden eidos); kpina; wykręt’ od eírōn ‚filut; szelma’.

Znów odwołuje się do słownika. Ostatnio zaglądam do niego równie często jak do „Niepewnosci” po rosyjsku (bynajmniej nie po rusku, tylko właśnie po rosyjsku), „Pana Tadeusza” (który mnie zaciekawił i żałuję, że nie mogę spokojnie usiąść i go przeczytać nie myśląc o tysiącu innych spraw) i TM Roma w któym jestem średnio 5 razy w tygodniu. Jednak słowinik to pomocna rzecz. Według mnie, to takie okno na świat. Jest jak dobra „zwykła” książka. Można nad nim płakać, śmiać sie, bać się i wiele nauczyć.

Wracajac do tematu. Byłam dzisiaj na rehabilitacji (ale nie to jest najważniejsze) i tam zobaczyłyam rzecz straszną. Młody człowiek – góra 25 lat – prawa noga wyraźnie bardziej różowa niż lewa i spuchnięta, a miesnie też jakby mniejsze. Najpierw ów człowiek coś sobie ćwiczył na rowerku i z piłką przy ścianie, a następnie wziął kule i chodził od ściany do ściany. Chodził. Ostrożnie stawiał kule, potem przeniósł cały cięzar na mięśnie rąk i prawą nogę delikatnie stawiał na podłodze. Choć pewnie o tym nie myślał i nie zamierzał, każdy jego ruch był pełen gracji i wdzięku. Dla mnie było to naprawdę piękne. Na jego twarzy widać było ból, zrezygnowanie, niechęć do własnego ciała, lecz on się nie poddał. Potem, w szatni, zobaczyłam TO. TO… Tą pierdoloną uprzęż, stabilizator na nogę który ułatawia, a raczej umożliwia ruch i ogranicza ból do „niezbędnego minimum”. Ta niebieska uprzęż to smutek, przegrana (zwłaszcza – marzenia) i zmiana na całe życie. I zawsze gdy ją widzę, nieważne na kim, humor mi się psuje, wracaja wspomnienia i jest dziwnie. Oczywiście przypomina mi tego, do którego należy głos z piosenki numer 11… Do autorytetu…

Skad półączenie tego człowieka, sunącego po różowawo-ziolnkawej sali z ironią?

Czy to nie ironiczne, że matka uczy dziecko chodzić, cieszy się z jego pierwszych kroków, ma śmierć w oczach gdy upada, a kilkanaście lat później, wszystko trzeba zacząć od nowa, nauczyć się chodzić jeszcze raz?

Wiem, że to się wydaje dziwne i pewnie dużo osób by stwierdziło, że jestem chora psychicznie, ale chciałabym być na miejscu tego człowieka. A jeżeli nie być nim, to być bardzo, bardzo blisko niego. Uczyć go na nowo czym jest „chodzenie”, być przy nim zawsze.
Taki wypadek to wiele bólu i pewnie na początku nie widzi sie sensu życia. Ale z drugiej strony… Uczymy się życia na nowo. Czynności tak dla nas naturalne, jak chodzenie, bieganie, skakanie, stają się awykonalne. Sądze, że pojawiają się myśli, że nie warto, że się nie uda. Jej, jakie to musi być doswiadczenie. Przeżycia, uczucia, emocje, myśli. Naprawdę mnie to fascynuje i niezmiernie ciekawi.
I chyba sentancja iż „Zdrowie jest najważniejsze”, w moim przypadku, szwankuje.

Niestety, tego nie ma w słowniku.

„Krzysztof obserwuje innych w sposób bardzo głęboki, poprzez ich zmartwienia, ich myśli. Stara się dotrzeć do bardzo szczególnych emocji takich jak intuicja, percepcja… To jest coś bardzo delikatnego.”

(Irene Jacob)

Jeszcze rok temu przeszłąbym obojetnie koło takiej daty. Lecz coś we mnie pękło. „Cudze chwalicie, swego nie znacie.” Moja wrażliwość jest niedopieszczona, mimo MADRYTU 03.

MADRYT 03

Ten dwuaktowy dramat utrzymany w konwencji onirycznej wędrówki przez ludzkie wnętrze, ożywiony ekspresywnym tańcem z wykorzystaniem współczesnych technik „physical theater”, jest artystyczną ilustracją współczesnej obyczajowości. Artyści dotykają tematów niewygodnych, często skrywanych, choć istotnych i podstawowych dla budowania relacji międzyludzkich, takich jak tolerancja, asymilacja, homoseksualizm czy religia.

Spektakl ten jest podróżą przez człowieka-jego emocje, lęki, pragnienia oraz dramatyczną walkę o własną tożsamość. Próbą zgłębienia nie tylko samego siebie, poznawania swoich ograniczeń i możliwości, zobrazowaniem ludzkiej słabości w sytuacji ekstremalnej, ale również, a może przede wszystkim, jest ilustracją nieśmiałego kroku w kierunku drugiego człowieka- pragnieniem poznania go, poszukiwaniem nowych form komunikacji, porozumienia, kontaktu.

Według mnie – dziwne, inne, oryginalne, poruszajace, zaskakujące, piękne, artystyczne, niepowatarzalne i wyjatkowe. I dodatkowo Michał, jakiego nie znałam.

Kino nigdy nie dorówna teatrowi. Ta chwila, ten moment, to uczucie i ten kontakt. Film nie ma ani jednej z tych rzeczy. X Muzo = exuse me.

Wyszedłeś bez pożegnania
kiedy było jeszcze ciemno
zostawiłeś mnie
z kroplą zimnej kawy
w białej filiżance
z zapachem potu
na szorstkiej pościeli
ze smakiem rozkoszy
na spękanych ustach
Lubię te nasze małe rozstania
kiedy chęci w nas więdną
i jesteśmy wtedy sami sobie
kochankami
jak w tandetnym romansie
bez świeżości i polotu
od poniedziałku do piątku
milkną nasze głosy
droga między nami robi się pusta
A potem znowu do siebie
wracamy
w ramionach swych z miłości umieramy
a przepoconej pościeli czując się jak w niebie…

Ty i ja.
Roma i Agata.
Дружба только это?.. Или уж люблю я?


  • RSS