kasztanek blog

Twój nowy blog
:)

W tym jakże pięknym dniu na tym blogu pojawia się notka… :P

Dzisiejszy dzień (a w zasadzie jeszcze jest) bardzo, bardzo, bardzo fajny!!! :) Zaczęło się nie najgorzej… :) Chemia… :) Mam od tego roku dopiero ale mi się bardzo podoba… :) A mozatym jest łatwo no i cool. :) Potem mamta… :) Kilka przykładów z potęg… Poszło łatwo… :) Nastepnie J.Polski… Tu już nie ma entuzjazmu… ;P Mówiła o pracy domowej „Wywiad z Sokratesem”… Mojej oczywiście nie oddała bo już jej się wczoraj nie chciało psrawdzać… ;p A potem Dedal i Ikar… Suuuuuuuper… Następnie Angieski… Było śmiesznie :) A pozatym sobie gadalismy… :) No a potem…….WF!!!! :) Było b.b.b.b. fajnie bo nie było jednej osoby… Justynka i jeszcze jedna osoba wiedzą czemu… ;P Na pierwszej godzinie graliśmy w siatkę z pierwszą klasą… było fajnie… Te pierwszaki dzielą się na dwie grupy – pierwsza: gra albo próbuje grać i druga: boi się piłki i chce zejść przy każdej okazji… :) A na drugiej lekcji graliśmy w nogę z trzecią kalsą która zachowywała się jak rozwrzeszczane nastolatki kiedy widza swojego idola… ;/ Ale wygrałyśmy 12:2 :D:D:D:D Oczywiście Key stała na bramce ale przepiuściła jednego gola (drugiego przepuściła Gośka kiedy ja poszłam na łąwkę na chwilkę ;) Palstyki nie było… :D:D:D no i potem dwie godziny tańców (zajęć dodatkowych z WF)… Na pierwszej początki do jakiegoś układu… A na drugiej Justynka uczyła mnie serwować w siatkówce… I wiecie co… NAUCZYŁAM SIĘ!!!! Ale są tego skutki uboczne… Mam dłoń w bandażu ponieważ mam całą śiną i mnie boli kostkę i ścięgno od palca wskazującego prawej ręki (jakby co to jestem praworęczna)… Ale jest dobrze… :))) Tak sądze… ;P
No a po zajęciach wracałam razem z p. Madzią do domu metrem… I sobie pogadałyśmy na te i inne tematy… :)

Pewnie nie wiecie skąd taki temat…? wymyśliłam to na poczekaniu… ;P Wymyslając to myślałam o jednej osobie, ale potem stwierdziłam że to się tyczu dwóch… :) tak to jest do Justynki i jeszcze jednej dziewczyny :))))

Kończę bo zaraz BAR się zaczyna (kolejna moja mania ;P)…

Pozdrawiam


Bardzo Szczęśliwa Key która z Nowym Dniem Odkryła Coś Nowego o Sobie :))))

Tak właśnie… I to widać… Na blogu nie było notki… A teraz piszę bo tak…

JEstem przeziebiona, mam dużo zadane i nie mam humoru… :( a to dlatgo, że dziś w szkole nie było Justynki… Jest w Sopocie… :( Ale dziś wieczorem wraca… :) Mam dużo lekcji, nic mi się nie chce… No może poza spaniem, oglądaniem TV i czytaniem książki… To ostatnie może dużo osób zdziwić… Nie jestm molem ksiązkowym… A tym bardziej do lektur… Ale seria o Wędrujących Dźinasach jest super i mnie wciągneła… :)))) Aktulanie jestem w połowie drugiej częśći… :))) Ale chche skończyć bo mam nastepną… :))) Triller…. :)))

Kończe… bo zaraz zasnę albo pójdę czytac… :)))

Pozdrowienia…

Sleepy & Sad Carmen (Tak to kolejna ksywka do kolekcji :P )

Piosenka dnia: „Where Is The Love” Black Eyed Peas
Książka dnia: „Stowarzyszenie Wędrujących DŻinsów – rok później” Ann Brashares

No właśnie… siedze sobie w Rowach nad polskim morzem i pisze sobie notke… :PPPPPP Nie długo wracam – w weekend… A potem do szkoły… Z jednej strony chce wrócić… Dwa i pół miesiąca to nawet za dużo… Jeżeli siedziałam półtora miesiąca nudząc sie i przewalając sie z kąta w kąt… Gdzyby ten cały czas wypełnić może bym nie ‚tęskniła’ za szkołą… Dobra wiecej po powrocie…

Pozdrowienia znad Bałtyku… :)))))

KeY

Wróciłam!!! :DDDD

No i było zajebiście… Pokochałam Pisz (tak jak Łebę parę lat temu :) . No obozie było 10 osób + 2 osoby z kadry… 11 dziewczyn i 2 chłopaków (W tym jeden tam mieszkał a drugi prowadził zajęcia :). Ekipa była super, wszycy zgrani. Na warsztatach płakałam ze śmiechu. Spotania z aktorami (Gogolewski i Malajkat) były ciekawe, ale czasem nudne. Popołudniami były różne zajęcia – kajaki, łódka i basen w Gołębiewskim… :) No i imprezy wieczorkami do rana… ^^ nie mogę zapomnieć o fazach… Ehhh… Ja kce tam wracać…

Kończę tą krótką i głupawą notokę bez sensu. Dzieki Zellas za fanlistinig… :P A na koniec tekst piosenki której nie lubiłam, ale dzieki obozowi siem nawróciłam i się kojarzy mi z Piszem… ^^

Bajm – Myśli i słowa
Kocham cię… Uciekają myśli złe
Zamiast róż, magia słów
Kocham cię… Czasem zapominam, że
Tylko to liczy się

Widziałam w twoich oczach tamten blask
Kiedy mówiłeś: „kocham” pierwszy raz
Myśli i słowa by znowu budować nowy dzień
(Nowy dzień) Nowy, nowy dzień
Wichry i burze, to wszystko by znów wiedzieć że…

Kocham cię… Nasza miłość zmienia się
Tak jak my, z każdym dniem
Tak bardzo kocham cię… wierzę w każde słowo twe
Gdy jesteś tuż obok mnie

Widziałam w twoich oczach tamten blask
Kiedy mówiłeś: „kocham” pierwszy raz
Myśli i słowa by znowu budować nowy dzień
(Nowy dzień) Nowy, nowy dzień
Wichry i burze, to wszystko by znów wiedzieć że…

Kocham cię…

Widziałam w twoich oczach tamten blask
Kiedy mówiłeś: „kocham pierwszy raz”

Nananana nananana…

Myśli i słowa by znowu budować nowy dzień
(Nowy dzień) Nowy dzień
Wichry i burze, to wszystko by znów wiedzieć że…

Myśli i słowa by znowu budować nowy dzień
(Nowy dzień) Nowy, nowy dzień
Wichry i burze, to wszystko by znów wiedzieć że…

Kocham cię…

Very Happy Key

Dziwne… Nowa notka tak szybko… ;PPPPPPPPPPPPP

Tamat mówi sam za siebie… Małe zmiany… Dodałam parę linków do fajnych blogów… W tym do naszego (czytaj – mojego i Zellas) wyczarterowanego w kosmos bloga … ;PPPP

I dzięki wielkiej, Pięknej, Mądrej, Wszechmogącej I tak dalej (a wszczególności i tak dalej:) Zellas na blogu pojawiło się parę fanlistingów… :) Dziękuj Panno Zellas… =]]]]

Na razie tio wsistko…

Papatki…

Key

Dzisiaj mija dokładnie rok od założenia bloga… 9 lipca 2002 roku około godziny 19 – 20 u Zellas załozyłyśmy tego bloga… :) ‚Przeżył” on swoej ‚wzloty i upadki’… Ale mam nadzieję, że nastepny rok także będzie udany dla mnie i dla bloga… ;)

Niestety muszę w tej ‚radosnej’ notce powiedzieć coś dla mnie – smutnego… Musze to komuś jeszcze wyznać… Osoba którą uwazałam za bliską oloała mnie… I to za sprawą innej osoby… Nie chce tu opisywać dokładnie tego zdarzenia… Przepraszam…

Hmmmm… Ale też mam powody do radości… :) W ten weekend wraca Kaśka… Kolerzaka z podstawówki z którą nie gadałam od baaaardzo dawna… Ale teraz to się zmieni… :) A pozatym na przełomie lipca i sierpnia jadę z wyzej wymienioną Kaśką na tydzień na Mazury – do Piszu… Tam odbędzie się obóz – warsztaty aktorskie… Ma przyjechać parę znanych aktorów by opowiedzieć o tym ‚fachu’… :)

No na dzisiaj wszystko… Nie długo wybieram się na dłuższą wyprawę rowerową… :)


Key

Przerwa…

3 komentarzy

Tak właśnie… Planuje małą przerwę na okres wakacji… Nie znaczy to, ze skasuje bloga czy coś podobnego… Nie… Poporstu nie mam o czym pisać… Obiecuje, że jak tylko przyjdzie mi jakiś pomysł na notkę to migiem ją napiszę i dodam…

Przepraszam

Key

Tuki Tuki

2 komentarzy

Tak znowu wszystkie zmiany – dzięki Zellas… :) I to specjalnie dla Ciebie jest ten tytuł… :)
Ostatnio zaczełam pisać pamiętnik… Tak taki na kłódkę, z fioletowymi, różowymi i błękitynmi karteczkami które jeszcze śmierdzą… No ale… Mniejsza o to… Może kiedyś go pokaże komuś…?
Właśnie w telewizji leciał zwiastun „Pod Napięciem”… Będzie o człowieku który został zastrzelony przez policjanta… Dostał w potylicę.. Ale tylko dlatego, że miał na sobie z napisem HWDP… Hmmmm… Moim zdaniem nie jest to powód by kogoś zranić, a tym bardziej zabić… Owszem jest to obrazliwe io nie miłe, ale każdy ma swoje zdanie i pogląd na świat… Niektórzy ludzie są bezmyślni…
Dzięki Zellas wciągneła mnie w robienie layoutów na blogi… Ona jest w tym świetna… Ja narazie zrobiłam jeden… A to i tak nie pełny… Zrobiłam tylko tą częściej ważniejszą – obrazek głózny… Ale mi się nie podoba… no ale trening czyni mistrza… Tak samo w rysowaniu, ale to inna historia… :)
No dobra.. To narazie wszystko…
Jutro mnie czeka wielkie gotowanie razem z Justyną… Będziemy robić sałatki na Piknik Europejski… Nam się trafiła Holandia… Będzie (napewno) zajebiście…:)

…Very Happy Key…

Nyo tak… Znowu siedzę w szkole i piszę notkę… Miała być w piątek ale spowodu nowego kompa nie wchodziło mi w kofaną stronę www.blog.pl…

Wzasadzie nie wiem po co to piszę… Chyba ot tak… :)

Ostatnio (w czwartek i sobotę) była w kinie na horrorach… „28 dni później” i „Oszukać przeznaczenie 2″… Ten pierwszy – klapa… Jak dla mnie… Sceny gdy zarażony się żuca na nie zarażonego są „nie czytelne” nie wiadomo kto na kogo i czym się rzuca… A fabuła – dość trudna i wszystko się wyjaśnia gdy już lecą napisy… A drugi – o wiele lepszy… Dość krwawy ale fajny… :) Tylko na tym filmie się cały czas się śmiałam razem z Agatką… ;PPP I gorąco polecam wszystkim… Choć niektóre wypadki są mało prwdopodobne… Ale mi się podobało… =]]]]]]]]

…Key with Frined…

Nio więc… W środę 21 maja byłam razem z psiapsiółą na przed premierowym pokzie „MATRIX – REAKTYWACJA”… =]]]] Film zajebisty (zwłaszcza efekty =) ale czasami stawał się nudny… Ale nic więcej nie powiem, żeby czegość nie zdradzić… :P

Nyo w tym tygodniu 10 osób z mojej jakże kochanej klasy wyjechało na tydzień do Francji… Szkoda, że w tym też moja psiapsióła… ;( Ale reszta została =]]]]]) Ale wierzę, że się będą tam dobrze bawić… =]]]]]]]] Ja byłam w Paryżu mając 8 – 9 lat i nawet w tym wieku DISNEYLAND mnie nie bawił… Ehhh… :)

Znowu dodaje notkę ze szkoły… (To chyba normalne :) Dziś nie idę na dwie ostatnie lekcje – Religię i Historię… Naszczęscie to wzasadzie ostatni pracowity tydzień… Jeszcze w poniedziałek referndum w szkole i klasówka z fizyki a potem już lajcik ;)) Tylko drabiać prace domowe…

Dobra to wszystko…

Kolejna notka – już za tydzień!!

…Keycioch…


  • RSS