kasztanek blog

Twój nowy blog

Tyo znowu notka ze szkoły… Ale lepsze to niż nic…

W szkole nic ciekawgo… Tylko w sobotę miałam „małą” kłótnię z rodzicami… ;/

Hmmm… W piątek kofany TVN znowu wyemitował „Matrix’a” którego obejrzałam po raz 3… ^^ Film mi się po raz trzeci podobał i po raz trzeci doszłam do wniosku, ze Keeanu Reeves jest przystojny… ^^ No cóż, urodę to ma raczej po ojcu (Jego ojciec jest pół-chińczykiem i pół-hawajczykiem)…

W piątek wchodzi u nas „Matrix – Reaktywacja”… Mnie na ten film wyciąga czyba z 5 osób albo i więcej… Ale kto będzie tym WYBRAŃCEM? Tego nawet nie wie Wyrocznia… ;PPPPP
Tyo chyba wszystko na razie…

…Pozroofka…


…Virtual Key…

PS. JESZCZE TYLKO 2 DNI!!!!!!!!!!!!!!!1

No więc znów dodaje notkę i znów ze szkoły i jak zawsze w poniedziałek… ;PPPPPPPPP

No więc nie ma faceta i mamy lightową lekcję… Siedzę razem z kumpelą na jednym kompie i mamy radochę… (Pozdroofka Ayaneko ;PP)

Kiedy trzecie klasy gimnazjum pisały testy nasza klasa i klasa Ib pojechały na wycieczkę… Była fantakurwastycznie… ;PPPP Siedziałyśmy razem z kumpelami do 4.30 nad ranem a wstałyśmy o 7.00… Oglądałyśmy głupie filmy i wychodziłyśmy na balkon przez okno (drzwi nie było :PPP) No i było super gdyby nie wycieczka do muzeum i skansenu rolnictwa… =)

NA razie that’s all…

…Pozdroofka…

…Keycioch…

Hmmmm… Tytuł nie ma nc wspólnego z króciutkją notką… Oprósz tego, ze pisze, ją w szkole… ;]]]]]

Nawet nie wiem co mam pisać… Znów brakuje tego złotego środka – VENY… (Ps. Dzięki Zellas za venę ;P)

W długi weekend byłam w Rowach, nad morzem… Było suuper.. Ale to tylko dzięki mojej kupmeli – Agatce… TU jest link do jej zieloniutkiego bloga… ^^

Naprawdę nie mam jush pomysłów… A pozaym mam mało czasu – niedługo dzwnoek… A potem geografia z ukochaną panią Horoń… Oł je… Zawsze marzyłam o geografi w ten, jakże cudowny dzień… ^^”"”"

Keycioch

Znowu notka… Tak jak obiecałam pojawaiają się częsciej… ^^ Ale dzisiaj będzie króciótko…

Byłam dzisiaj na WIOSENNYM PIKNIKNIKU „ODNAWIAMY NADZIEJĘ”… Ogółem – chała… Owszem, cel szczytny i bardzo podrzebny, ale gorsze wykonanie… Od cholery ludzi, wszędzie kolejki i syf… Dojazd był okropny – najpierw w zatłoczonym i śmierdzącym tramwajem, a potem około kilometra piechotą… Ogólnie – nuuuuudy i Ci którzy tam nie byli to niech nie żałują… Lepiej niech wyślą tego SMS’a… Serio…

Nawet nie wiem czemu piszę tę notkę… Chyba, po to, że obiecałam… W szkole mam spore zaległości w sprawdzianach… A w długi weekend pojadę pewnie do Rowów z rodzicami… Choć i to nie jest pewne…

Stwierdzam, że mój kot jest głupi… Komu by się chciało przez pół godziny skakć z lodówki na drzwi, z drzwi na lodówkę i spowrotem…? Podziwaim ją… No, ale jeśli ona śpi, przez ponad 15 godzin to nie ma się czemu dziwić…

Kończę… Skończyła mi się vena… I mam jeszcze trochę roboty… Ale mi się oczywiście chce (jak zawsze)…

PS. Kible TOI TOI forever… ^^


Keycioch

Postanowiłam zmienić trochę notki… Już nie będzie żadnego powitania (wydawało mi się to głupie) i nie będzie wszystkich „Ehhhów” (uważam, że to dodałe notce dołujący charakter :)

Od niedawna blog ma nowy lay, który zawdzięczamy wielkiej, boskiej, pięknej, inteligentej ZELLAS!!! Bardzo Ci dziękuje… Kofana jesteś… Wraz z nowym layem zrobiłam mały porządek na blogu… Księga jest posegregowana, linki są aktualne (i chyba dobre) a wiadomości o mnie – aktualne… I małe sprostowanie do poprzedniej notki… Ta sonda o której pisałam – jest nieaktualna… Jest głupia i za duża… Może w przyszłości pojawi się nowa…?

A teraz coś co się zdarzyło… Dwa tygodnie temu, w sobotę byłam na mangowym konwencie – YURIKONIE!!! I było super! Przyszłam trochę później (byłam u ortodotki – -”) ale i tak było super… Były też tam Zellas i Ayaneko (Gośka – kumpela z klasy)… Wszystkie trzy brałyśmy udział w konkursie „Polski Ganjin”… W owym konkursie były trzy konkurencje – zrobienie kimona z tektury, srajtaśmy itp, taniec na koturnach (w kimonach naturalnie) oraz zjedzenie kulki ryżowej… Zajełam drugie miejsce… ^^ O 17.00 był koncert REI HAZUKI!!! I było super… Piosenki z ppularnych anime… A jeszcze razem z wyżej wymienionymi kumpelami tańczyłyśmy na scenie… Aaaaa… Nigdy nie zapomnę tegom konwentu… Już nie mogę doczekać się Yurikonu 2… ^^

Od zeszłego wtorku jestem chora.. Siedze w domu i się nudzę… W ciągu tygodnia byłam trzy razy u lekarza… A tak to siedziałam przed kompem, czytałam ksiązkę i oglądałam TV… I jest zajebiście… Naszczeście teraz mogę wyjść z domu na trochę… I spotykam się dzisiaj z Zellas… ^^

Dziś czwartek – za dwa dni święta… Jutro wielkie porządki… W sobotę rano do kościoła (choć nie wiem czemu, zawsze myślałam, że do Kościoła idzie sie w niedziele… Pojełam to dopiero rok temu… ^^’)… A w niedziele jedziemy do dziadków / babć / ciotek / wujków / chrzesnych / teściów /sióstr / braci (nie potrzebne – skreślić) A w poniedziałek będzie mokro… Mam nadzieję, że w tym roku będzie jakaś jazda w śmingusa dyngusa… Ostatnie dwa lata przesiedziałam w domu… (Raz siedziałam w wannie w piżamie… Było zajebiście…) Najfajniej było kiedy spotkałyśmy się u Zellas na podwórku i się lałyśmy wodą z małych pistolecików… Bylo wtedy suuper… ^^

Moja siostra z zeszłego roku uważała, że święta Wielkanocne są „ważniejsze”… Ja tych świąt lubie i nie lubię… Lubię bo jest dobre jedzonko (żurek i mazurki), jest ciepło i jest lany poniedziałek… A nie lubie bo są krótsze i nie ma prezentów… ^^

Kończę moje świąteczne wywody… Możliwe, ze jeszcze dodam notkę w tym tygodniu… Muszę jeszcze trochę „rozsławić” bloga…

Wesołych Świąt…

Keycioch…

Witajcie…

Dawno nie było notki… Nie miałam czasu pisać i nie miałam o czym… Ale teraz postaram się pisać częściej…

Aktualnie siedzę w domu bo jestem chora… Już drugi tydzień… Jedyne moje „wypady” to do lekarza… Super…

W szkole teraz mam duuuuużo sprawdzoanów… Jak wrócę będe musiała wszystko odrabiać… Ehhhh… Life is brutal…

Jak temat wskazuje na blogu są małe zmiany… Wywaliłam tego małego Pokemona bo mnie wkurzał i psuł efekt… Zmieniłam trochę dane o sobie… I dodoałam sondę… Dziwną trochę i inną niż wszystkie inne… Na wieksze zmiany trzeba poczekać…

To chyba wszystko… Świąteczną notkę dodam NAPEWNO przed świętami…

Pozdrawiam i głosujcie w sondzie!!!

Keycioch

PS. Dziękuje Zellas… ^^

Witajcie…

Właśnie siedzę w szkole na nudnej lekcji informatyki… Facet od informatyki zachowuje sie jakby był the best informatykiem na świecie… A jak nie wiedziałam czegoś z WORD’a to mi ojciedc wytłumaczył a nie ten palant… :/

Ehhhh… Nie będę narzekać… Nie mogę…Robię to dla siebie, moich przyjaciół i rodziny oraz dla jednej kobiety – Pani Madzi… Ona zawsze we mnie wierzyła… Dziękuje… :)

Wczoraj założyłam sobie konto na ALEGRO… Może coś sprzedam… :) Ale pewnie to co zarobię to zaraz na coś wydam… A to coś co kupię za Te pieniodze po jakimś czasie sprzedam na Alebgo bo mi się znudzi… Ehhh… :P

Ostatnio kupilam sobie wydanie 100% Kawaii o Sailor Moon i coś mnie tkneło… :) Jak byłam mała to oglądałam to na POLSACIE… :) Pamiętam do dzisaj niektóre odcinki… Ten numer bardzo odświeżył moją pamięć… :) Najbardziej pamiętam serię z Pegazem… Najbardziej ją lubię… ;PPPPP

To wszystko… Zaraz dzwonek… I geografia… Podobno nie ma pani Horoń… TO dobrze… :)

Pozdrawiam…

PS. Czasem warto uwierzyć w siebie… We własne siły… Naprawdę… :)

Dziś znalazłam na jakieś stronce POKEMONA zwierzaczka do zaadopotowania na własną stronkę… Więc sobie go zaadoptuje :) Ma na imię Azumi… Pewnie go wywlę po jakimś czasie ale co tam…

Pozdrawiam…

PS.Cieszmy bułkę…;PPPPP

Witajcie…

Nie przepraszam Was na wstępie bo…nie mam za co (chyba)… Coszłam do wniosku, że prowadzę tego bloga dla siebie… Ale również bardzo mi jest mi.o, jeśli ktoś czyta notki, komentuje je oraz wpisuje się do Księgi Marzeń… :)

Ferie… Ferie 2003 spędziłam, hmmm, chyba dobrze… Chociaż spędziłam je w Warszwie… Pochodziłam na basen… Byłam na łyżnach… Spotkałam się z przyjaciółmi ze starych szkół i z obecnej… Byłam na „The Lord of The Rings: Two Towers”… Byłam na IDOLu… Czytałam „Krzyżaków” (tak ta sprawa najbardziej mnie rajcowała i byłam z niej najszczęśliwsza… ;PPP)… Ferie mi się baaaardzo podobały… A wszególności ostatnia sobota… ;PPPPP Niejaka Agatka D. zwana bliżej Dzikążabą wie coś o tym… Pozdrawiam Cię Agatko…

Właśnie w tą pamiętną sobotę, 8 lutego 2003 wydarzyły się TRZY ważne rzeczy… Pierwszych dwóch Wam nie powiem… Zdradzę wam podpowiedzi – finał oraz trzy… A trzecią ważną rzecz Wam powiem… Otóż przez ferię zmieniłam się… Dzięki jednej osobie… Osobie której nie znam osobiście… Którą znam z „widzenia w telewizji”… Ta osoba (dokładnie mężczyzna) pokazła, uświadomiła mi, że w życiu bardzo ważną rzeczą jest UŚMIECH… Tak właśnie usmiech… Już o tym kiedyś pisałam, ale zwątpiłam.. Bo wtedy szedł sam uśmiech… A tu idzie razem z RADOSCIĄ… :) I tego się trzymam…

A teraz przejdę do tematu tej notki… Dziś jest 12… Jeszcze 2 dni do Walentynek… 14 luty… Dla mnie ten dzień nigdy nie był niczym nadzwyczajnym… W sklepach można było kupić tylko czerwone rzeczy lub w serduszka… W szkole była poczta francuska… Wszędzie roiło się od zakochanych.. I to chyba tyle… Ja narazie podchodzę do tego z dystansem… Może dla tego, że nie jestem zakochana ani nie mam osoby która mnie by kochała… Lecz są jeszcze dwie grupy w tym dniu… !. zakochani i 2. ludzie ktorzy tego dnia nie nawidzą… Niestety mam jedną kolerzankę która tego dnia nienawidzi… I teraz w moich rękach by ten dzień spędziła dobrze… :) Nyo cóż ciekawe czy ja ten dzień dobrze przetrzym… Nyo ale od czego mam przyjaciół???

Wracając do tematu Walentynek… Ja nigdy nie dostałam ładnej, szczerej i prawdziwej walentynki… Wysłałam komuś w zeszłym roku… Pisaną na lekcji techniki pod ławką i wysłaną w ostatniej chwili… Lecz potem tego żałowałam… W ty roku nie wysłam do nikogo… A w zasadzie wysłałam już… Lecz to nie walentynka… To zwykły e-mail do nie zwykłej osoby… :)

Kńcząc już o temacie miłości… Bardzo lubię, a wręcz kocham piosenki o miłości… Jest ich też bardzo duużo (tak chyba będzie z połowa wszystkich?)… Hmmm… Zamieszcze tu tekst jednej… Polubiam ją od soboty… Moim zdaniem jak ulał pasuje na Walentynki… To wszystko…

Yugoton
„O nic nie pytaj (bo nie pytam ja)”

Jeśli nawet mnie nie ma przez cały dzień
O nic nie pytaj
Może Ci opowiem, a może nie
O nic nie pytaj
Możesz mi wierzyć albo nie
zresztą swoje zawsze i tak wiesz
Jeśli nawet ja czasem jestem zły
O nic nie pytaj
Podejdź tylko i jak zawsze przytul się
O nic nie pytaj
Wszystko przejdzie, zmieni się
Ja to wiem i Ty to wiesz

Wiem, że miłość połączyła nas
I, że będzie nas prowadzić cały czas
Nawet jeśli czasem coś się dzieje źle
Już nie ma odwrotu
Pokochamy się

Ty i ja w słoneczny dzień
to jest powód do uśmiechu
Nawet jeśli pada deszcz
ja wciąż myślę o grzechu
Ja ogień w Tobie rozpalę
I deszcz pójdzie sobie dalej
Więc bądź jaka jesteś i rób co chcesz
O nic nie pytam
Bo nikt nie może zrobić nam już źle
O nic nie pytam
Możesz mi mówić albo nie
Ja też robię zawsze to co chce

Wiem, ze miłość połączyła nas
I, że będzie nas prowadzić cały czas
Nawet jeśli czasem coś się dzieje źle
Już nie ma odwrotu
Pokochamy się

Pozdrawiam…

Keycioch… ;)

PS. Jakby ktoś połączył wszystkie elementy notki to może domyślił się o co mi chodzi… Bo ta notka ma dwa dna… Pierwszy to jej tytuł… A drugi to… ;PPP

Witajcie…

Wiem notek nie było od dawna… Ale to nie moja wina… Szkoła… Nauka… Albo to urodziny przyjaciół… A przyjaciołom się nie odmawia więc trzeba iść… Ehhhh… Już ferie… Może coś zrobię z blogiem…

Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam…

Keycioch…

PS. Pij mleko… ;p


  • RSS