kasztanek blog

Twój nowy blog

Witajcie…

Nadszedł nowy dzień… A wraz z nim nowe nadzieje i marzenia…

Przepraszam za wczorajczą notkę… Była długa i denna… Może ta będzie lepsza?

Zapomniałam się wam pochwalić, że dostałam nowego PC’ta :) Wiem, że nie ładnie się chwalić, ale się ogromnie cieszę!!! Procek-Pentium 4 1.7 GHz, HDD 40 GB i napęd DVD z wypalrką (to były te główne zalety :). Dostałam PC’ta na urodziny które mam 12 sierpnia. Lecz nie całego :( Dokłdaniej w 1/3. Reszta dla starych na spóźnione urodziny itp. Ale ja i tak się cieszę… A i dostałam GTAIII! Zajebiste!!! Dobra koniec tego przechwalania się…

Znów małe zmianki na blogusiu… Doszedł link do zajebistej stronki z wieeeeeeeeeeeelką galerią z przeróżnych anime. Pojawiła się fotka Urd na koniu. Tak, ostatnio polubiłam Oh! My Godess! albo jak kto woli Aa! Megami-sama! Natomiast pod fotką Urd znajduje się tekst który jakoś do mnie przemówił…

Kończę… Najprawdopodobniej dziś już noty nie będzie, ale kto wie…

Pozdrawienia

Key the Dragon Master

Witajcie…

Wróciłam!!! Było zajebiście!!! Ja kce do Pinarelli!!! (Dla nie wiedzących – Pinarella mała miejscowość turystyczna we Włoszech, położona między Piminii a Ravenną nad morzem Adriatyckim) Czemu te 13 dni tak szybko mineło?!?!?!

Pojechaliśmy w około 40 osób + kadra 3 osoby + 2 kierowców autokarem. Jechaliśmy przez Czechy i Austrię. Jesu o 3.00 nad ranem zatrzymaliśmy się w Czechach na duty free pod jakimś hujowym Exalibur Center… Było zimno jak cholera (ładnie powiedziawszy) Nie wiem jaka siła powstrzymała mnie od Giga Slave… No ale z tego co pamiętam to Exalibur Center robiło wrażenie… Wielkie zamczysko a na nim dwa potężne smoki… Obok ogromny budynek a na nim ogrobna kula ziemska którą podświetlały zajebiste światełka a obok samolot „orbinalny”. Ale jakoś wtedy było mi wszystko jedno… Potem o 7.00 staliśmy w Austrii w Alpach… O dziwo tam było cieplej niż w Exalibur Center… No ale dojechaliśmy na 15.00 na miejsce… Kolonia która już tam była tydzień powitała nas jakąś hujową piosenką… Taki zwyczaj… Potem pokoje… Byłam w pięcio-osobowym pokoju… Moje pierwsze wrażenie – szpital!!! Łóżka wyglądały jak szpitalne a pokoik malutki… No cóż nie zapowiadało się najlepiej… Później przyszła tamta kolonia i nas powitała… I nie obyło się bez sprostowania gdzie i za ile, chodziło o alkochol… Dnia następnego czyli w środę był wspólny wypad na plażę… Było cool. Ja oczywiście musiała sobie zjarać plecy… A Adriatyk ciepły w porównaniu do Bałtyku tylko fal nie było… Ale mieliśmy zajebistego ratownika… Pozdrowieia dla pana Kuby. Miał zajebistą fryzurkę – z tyłu głowy miał wygolone dwie kocie łapki ^^. W czwartek razem ze „starą” kolonią pojechaliśmy do Mirabilandi… Mirabilandia to ogroomne wesołe miasteczko… Dwa RolerCastery, atrakcje wodne, spadające windy, kino 4D (tak nie 3D a 4D!!!), pokazy pirotechniczne i pokaz laserów… ZAJEBIŚCIE!!! Nie bęę opisywać bo to by zajeło rok i ruski miesiąc… W piątek byliśmy na plaży a popołudiu dziewczyny z pokoju kupiły z okazjii imienin jednej z nas 3 półtoralitrowe butelki wina CIV CIV (nie CIN CIN) wszystkie wypiłyśmy i nasz facio skapował się o co biega i miałyśmy ochrzan… Life is brutal… Ale pan Włodzio vel Stefek (Pozdrowienia^^) jest spoko i nikomu o tym nie powiedział… W sobotę był chrzest (naszczęście ja go nie brałam) i wycieczka do Ravenny. W Ravennie oglądaliśmy freski i mozaiki. Było tak sobie… W niedzielę wyjechali „starzy” (ŁŁŁŁŁŁŁŁŁEEEEEEEEEE) i przyjechali „nowi”. I była dyskoteka na której leciało samo techno… Ale dno… W poniedziałek wieczorem popłyneliśmy statkiem na którym była dyskoteka do Rimini… Tam wybrałam się do delfinarium i było cool… We wtorek byliśmy w San Marino. Nie obyło się bez kupienia alkocholu dla rodziców… Kupiłam amerotto i likier kokosowy… Dobre ;P W środę pojechaliśmy do Aqua Parku i było zajebiśvie… Zjerzdżalnie, pontony i baseny… Raj na ziemi… W czwartek był okropny… Ponieważ pakowaliśmy się… A ja chciałam zostać… Jeszcze po dyskotece byliśmy na plaży… Czyli o 24.30… Kierowniczka powiedziała, żeby każdy wybrał sobie jedną gwiazdę, wypowiedział życzenie i już w Polsce odnalazł ją… Miałam wtedy dziwne uczucie… Nie do opisania… Nie radość, nie smutek i nie rozpacz… Dziwne… W piątek o 10.00 wyjechaliśmy… Wracaliśmy do Polski przez Wenecję… Byliśmy na placu Św. Marka, w Bazylice Św. Marka i na moście westchnień… Było super…

I to koniec moich wakacji we Włoszech… 10 sierpnia jadę z mamą do Łeby nad Bałtyk… Kończę bo jestem zmęczona… Ciekawsza notka będzie jutro…

Jak zawsze życzę miłej nocy i pięknych nocnych marzeń…

Pozdrawiam

Key the Dragon Master

Wyjeżdzam

1 komentarz

Tak to prawda… Z jednej strony się ciesze, bo odpocznę od Warszawy, tej nieustającej bieganiny nawet w wakacje… Lecz też mam obawy przed wyjazdem… Ponieważ jedziemy autokarem… Tylko, że nie jadę gdzieś do Pcimia tylko do Włoch – jakieś wiochy niedaleko San Marino… Mam obawy ponieważ było tyle wypadków autokarowych…No, ale teraz powinno być jednak bezpieczniej… Będziemy jechać około 24 godzin… Będzie fajnie… Wiem to napewno… Są w planie superowe wycieczki… Delfinarium, rejs statkiem połączony z dyskoteką w Rimini, jedno z większych parków rozrywki, Wenecja… A ty bardziej, że odrazu po przyjeżdzie idziemy na plaże… Będzie dobrze… Nie mogę myśleć pesymistycznie…

Jak wyjadę to nie będę miała dostępu do kompa więc nie będzie notek a tym barziej grafiki… Wracam 03. 08 po południu…

Choć jest teraz 10.00 już życzę wam miłej nocy… Dzisiejczą noc będę mogłe podziwiać w pełni ale i tak jak spotkacie jednorożce, demony, wapiry, anioły, wilki i przedewszystkim smoki pozdrówcie je ode mnie…

Pozdrawiam…

Key Darkness Master Dragon

Echh… Siedzę sama w domu… Nudzę się, nie mogę siedzieć w necie… Wszyscy moi znajomi wyjechali… Zellas, Agata, Ewelina, Kaśka… Tylko dwie osoby mi w jakiś sposób bliskie są w Wawie… Kasia, kumpela ze starej szkoły i Sylwia, dziewietnastolatka. Dobrze się rozumiemy ale ona też niedługo wyjerzdża… Ostatnio poznałam fajną osóbkę – Padme Amidale (link do jej bloga w „Blogach”). Nie mam z kim nawet e-mailować… Mam ogłoszenie jak komuś się będzie chciało e-mailować z trzynastolatką z Warszawy, która ma świra na punkcie mangi i anime (Card Captor Sakura, Slayers, Magic Knight Rayearth itp.) to proszę pisać na mojego miala (link do maila w „Kontakcie). Mam też GG ale żadko bywam (modem -_-’) ale jak ktoś chce… 2536095

Kończę tą głupią notkę. Sory muszę się „wypłakać”… Wracam do mojej samotni… Dopiero dzień się zaczął, a ja chcę, żeby była już ciemna i gwiazdzista noc…

Pozdrawiam

Kasztanek

Odrazu przepraszam za błąd w poprzedniej notce… Miała być na dole miał być wynik testu, że jestem Sakurą… Poprostu źle przepisałam kod HTML… Jeszcze raz sory…

Pozdrowienia

Sad Kasztanek :(

I znów parę zmian… I teraz bez pomocy Zellas, ale i tak mi dużo pomogła…

Dodałam parę kategori po prawej, przede wszystkim link do mojego maila. Nie ma jeszcze linków do stronek, no ale jeszcze nie mam żadnej fajnej na oku…

Właśie ucze się obsługi HTML’a… I narazie dobrze jak widać po zmainach… Fotek narazie nie będzie bo nie mam żadnego programu… Jak znajdę zawsze wiecznego Pajączka to coś wstawię…

Jeszcze na koniec mały teściki…

If I were a Slayers character, I'd be Xelloss!  Who would you be?If I were a Slayers character, I'd be Xelloss!  Who would you be?To pewnie dlatego jest tu tyle Sakury… ^-^

Pozdrowienia

Kasztanek

I jak zuważyliście kolejne zmiany… A mianowicie powitanie, Sakura nad Księgą Gości, Sakura i Kero-chan pod linkami, licznik, oraz muzyczka w tle… A wszystko to dzięki wielkiej Mazoku Lord Zallas Metallium… BIG THX FOR YOU ZELLAS…

Co dziś ciekawego satało się? Wzasadzie nic… Byłam na pieprzonej rechabilitacji… Przeżyłam… Nie wiem jakim cudem no ale podobno cuda się zdarzają…

Jestem zła… Ponieważ mają mi podłączyć neta na stałe w 2003 roku… A rok temu mówili, że na początku jeśienii… Ach to pieprzone AsterCity…

Jak natrazie blog posuwa się w dobrą stronę… Mam mało linków do innych blogów… Echh, jeżeli ktoś chce by tu znalazł się link do jego bloga to proszę w kometarzach…

Dziś znów nie widać gwiazd ani Księżyca… Jakie to przygnębiające… Czasami zchęcią odizolowałam się od całego świata i patrzyła w niebo nocą, gdy widać gwiazdy i Księżyc w pełni… No ale to nie możliwe… Jak zawsze życzę wam przyjemnej i spokojnej nocy… Jeżeli ktoś z was spotka nocą demona lub innego wilkołaka pozdrówcie go ode mnie…

Kasztanek

I jak wam się podoba teraz blog? A wszystko to dzięki Evil Angel Zellas… Ona jest THE BEST!!!

Ja chyba się dzisiaj mocno naćpałam i upiłam… Ponieważ się…ściełam!!! I to na krótko!!! Dlatego tak reaguje, ponieważ zawsze mówiłam, że się nie zetne… No cóż sake działa na ludzi…

Ten dzień jest dość porąbany (ładnie powiedziawszy). Rano poszłam do lekarza uzupełnić kartę kolonijną. I okazało się, żę mam zaległą szczepionkę na różyczkę… JA NIENAWIDZĘ STRZYKAWEK!!! A kiedy już miałam być szczepiona to okazało się, że nie ma karty szepień, a bez niej mnie nie zaszczepią. No więc potem kurs do gimnazjum po kartę. A tam dowiedziałam się, że mnie zaszczepią w szkole… Paranoja…

Potem jadę sobie na pieprzoną rechabilitację, i autobus się zatrzymuje na ulicy, otwiera dzwi… Okazało się, że będzie jechał tędy Cesarz Japoni… Stałam około 20 minut i omoło się nie spóźniłam… A na rechabilitacji było beznadziejnie… Przez 45 minut musiałam robić durne ćwiczenia… Z kobietą która się o wszystko czepiała… I pomyśleć, że mam tam iść jeszcze jutro i cztery razy w przyszłym tygodniu… Koszmar… Zaraz się powieszę… Czy ktoś wie gdzie jest moja podręczna szubienica???

Wróciłam do domu, chce poszukać fotek na bloga, czekając aż się PC’et załaduje wyglądam przez okno i nad Polami Mokotoskimi unoszą się czarne kłęby dymu… Choć straż pożarna jest ulicę dalej od mojego domu, to się paliło przez dobre pół godziny, ale się udało… Tak sądze, że to mógł się zjarać Główny Urząd Statystyczny… Fajnie jak się zjarały wszystkie dane ze spisu powszechnego… :)

Dobra kończę tą długą i nudną notkę… Zaraz nastanie noc… Najlepsza pora dla Wampirów, Demonów, Wilkołaków… Gwiazdy i Księżyc…

Pozdrawiam i życze miłej nocy…

Kasztanek

Nareszcie!!! Jedno z moich skrytych marzeń spełniło się!!! Blog dziła!!! Nie jest on tak ładny jak inne, no ale zawsze. Mam nadzieje, że będzie się rozwijał… Narazie nie ma tu żadnych fotek i innych cool linków, ale mam nadzieje, że do końca tego tygodnia blog będzie jakoś wyglądał… That’s all…

PS.Wielkie dzięki dla Zellas, mojej best kumpli. Bez Ciebie tego bloga nie było by…


  • RSS