kasztanek blog

Twój nowy blog

żagle :)

1 komentarz

Jutro znów wyjedżam. I znów obóz. Tym razem – obóz żeglarski na Mazurach. Ciesze się,
bo to coś nowego,
nauczę się czegoś,
poznam ludzi (mam nadzieje, że fajnych ;P),
zwiedzę kawałek Polski, i to jeszcze z perspektywy łódki (Mazury rules!)
i wogóle będzie fajnie. :D

Lecz z drugiej strony trochę się denerwuje.

Jutro wyjazd o 7.30 z Ursynowa. Gosh! >.<

Ariveredci!

PS. Po lewej dodałam fanlistingi. :D Dla ciekawskich i nie tylko! :D

^Wróciłam. :)
^Było bardzo fajnie.
^Początki były trudne, lecz ostanie 3 dni zmieniły wszystko.
^Było ciężko i pracowicie.
^Poznałam wiele głupich panienek, które sądzą, że jak „OBSADA” się na nią spojrzy to już jest w niej zakochana i chce z nią spędzić reszte życia.
^Poznałam też parę fajnych i NORMALNYCH osób. :)
^Chmurki i mini-metro rządzą! Rany, te dzieci są takie słodkie i rozkoszne… *.*
^Marcel, w wieku 6 lat jest największym gentelmenem jakiego poznałam. Bravo! :D
^Miałam z koleżankami niezłe fazy i tak m.in. zrodził się OSTATNI ŁABĄDŹ, MASTER YODA NIEGAZOWANA, ARNIE, SAMANTHA i pare innych. ;) (niezapominając o wspaniałych ksywkach Pachął i Mąłgli! :)

^Na wczorajszym pokaznie było od cholery osób – rodzice (w tym moim + Just – dzięki że byliście :*), cały ośrodek (w tym ludzie na wózkach co mi się bardzo spodobało) oraz Grzegorz P. i pan Józefowicz. :D
^Prawie wogóle się nie denerwowałam. :)
^Nie pomyliłam się ani razu! (NAwet INDIANIE poszli mi w miare moich mozlwiosci dobrze :D)
^Jest to wspaniałe uczucie gdy wychodzi na „scenę” i patrzy na Ciebie kilkaset par oczu, a Ty czujesz adrenalinę, masz pustke w głwoie a kiedy muzyka ucichnie, a Ty stajesz i się kłaniasz, masz ogromną satysfakcję, że wszystko poszło dobrze i dałaś z siebie wszysto. :)

To jest to, co chcę robić.
Ta adrenalina.
Ta pustka w głowie.
Te brawa.
To przekanie emocji widzowi, „oddawanie części siebie”.
To wywoływanie emocji i uczuć w widzu.

TA OGROMNA, NIEOPISANA I NIEZASTĄPIONA SATYSFAKCJA.

Jutro o godzinie 12 wyjedżam. Jade do Miętnych (pod Garwolinem), godzine jazdy od Warszawy. JEst to obóz ze studia artystycznego METRO działającego przy STUDIU BUFFO. Jest to obóz sportowo-artystyczny. Dziennie mam conajmniej 7 godzin zajęć w tym: akrobatyke, choreografię, elementy modernu, elementy tańca klasycznego, step, zajecia wokalne i aktorsie oraz basen itp. Będzie fajnie. Chociaż znam tylko jedną dziewczyne, ale mam nadzieje, ze się wkręcę w tamto towarzystwo. ;)

Narazie muszę się spakować a mi się nie chce. Ciagle do mnie nie dotarło, że są wakacje.

Dostałam się do XXYIII LO im. Kochanowskiego! :D Do klasy ekonomicznej z roserzoną matmą i ruskim! :D Fajnie bo jestem w jhendj klasie z Agatą! :] Beznadziejna jest tylko sytuacja, że 1/5 pierwszaków jest z mojego gimnazjum. W mojej klasie jest 8 z Gim 2 na 32 osoby.
No i mam 12 facetów! ;)

sen

1 komentarz

PODRĘCZNY SŁOWNIK JĘZYKA POLSKIEGO
1. stan fizjologiczny umożliwaiający organizmowi wypoczynek i odbudowę sprawności wszystkich narządów; spanie
2. to, co się śni, obraz widziany w czasie spania przen. marzenie, rojenie

SŁOWNIK SYNONIMÓW POLSKICH
1. stan odpoczynku, w którym zostaje przerwana świadomość –> spanie, drzemka, objęcia Morfeusza
2. obrazy, które pojawiają się w wyobraźni człowieka podczas snu w zn. 1 –> marzenie senne, majaki

Tak definiują SEN słowniki PWN. Ostanie dwie noce były dla mnie ciężkie.
Wczoraj śniło mi się że miałam iść na eutanazje, a własna matka mnie do tego namawiała. Lecz ja wiedziałam, że tak będzie lepiej, lecz bałam się i nie poszłam. Widziałam też moją babcię, z którą nie jest dobrze. Była tak chora i bliska śmierci, że najpierw była bardzo szczupła i jakaś taka dziwna (jakby postawić ludzika z plasteliny na słońcu i zaczynałby się topić), a potem wyglądała jak piękna 20 latka w pełnym, różowym makijażu. Generalnie wszystko kręciło się wokół śmierci. Taaa… Sweetie… ;)

Natomiast dzisiaj obrót o 180 stopni. Motywem przewodnim była miłość. Najpier śniło mi się, że ktoś mi czytał jakieś opowiadanie, a ja to sobie wszystko wyobrażałam. Że ja byłam jakąs panienką z bogatej rodziny i chodziłam z jakimś Filipem – przystojnym, miłym chłopakiem z normalnej, przeciętnej rodziny. Wiem, bardzo go kochałam. Ale był też jakiś trzeci, chyba mój były, który bardzo utrudniał mi życie. Potem moja matka obraziła Filipa, on gdzieś uciekł i się obraził a ja go po jakimś parku szukałam.
Drugi sen. Bułam w Buffo na METRZE, ale z prawdziwym METREM łączyłoto tylko 2 piosenki. :/ Ale nagle zaczełam się obściskiwać z Kubą z II klas z gim. 2. Potem to samo z Grześkeim z Buffo, i jeszcze z kimś tam jeszcze. Taaa… Fajnie, naprawde fajnie.

W śnie, przynajmniej ja, odczuwamy róźne uczucie. Od strachu i lęku po podniecenie. Dzisiaj, miałam jakieś takie dziwne ale i zarazem przyjemne uczucie. Czyżby to była miłość? Czy tak ‚smakuje’ odwzajemniona miłość?

Mało ambitnie. Dla chętnych.

CZWARTEK
Zakończenie roku. Na sali było ZA długo, ZA duszno, ZA gorąco i jakoś tak ZA smętnie i ZA smutno. Potem rozdawanie kwiatów, żegnanie i dziękowanie za te jakby nie patrzeć wspaniałe 3 lata nauki i krótko z Jędroszkowiakiem w ukochanej i niepowtarzalnej sali 204. Jędrula dostał od nas duży, złoty puchar a my się oficjalnie pożegnaliśmy. Popłakałam się, bo inne dziewczyny płakały. Ostani raz…….. ;(

RESERV’AT. Było bardzo fajnie. Chociaż w pewnym momencie złapałam muła, lecz mi szybko przeszło i było bardzo fajnie. Muzyczka bardzo fajna (zwłaszcza po 24.00) a i też śmiesznie było. ;) Tylko trocghę za gprąco i duszno. To był mój pierwszy, klubowy raz. ;) No i tańczyłam na barze. :P

Noc u Agatki W.

PIĄTEK
Kręgle. Poszłam z Agatą, Justynką i Natką na kręgle. Było b. fajnie. :D Na początku szło mi bardzo dobrze. Nawet miałam ze 2 strike’i! :D A potem coraz gorzej… ;)

Papiery. Po kręglach zawiozłam kopie świadectw i wyników egzaminu do Kochanowskiego. Szybko, sprawnie, bez problemu.

Wieczór. Traffic + spotkanie z wyimaginowanym kupcem na moje ksiażki od polskiego. Czekałam razem z Justynką ponad 30 min. Nie to nie. Mi się przydadzą. :P

SOBOTA
IKEA Po długiej i męczącej jezdzie do IKEI JANKI tym okropnym autobusem udało się. Razem z mamą spędziłysmy upojną godzinę (+ pół w restauracji IKEA) na robieniu zakupów. NAbyłyśmy lampkę, jakieś ściereczki, jakieś szkło i PUDEŁKA. :D

Sprzatanie. Po powrtocie wziełam się za odgracowywanie mojego pokoju. Po ponad 6 godzinach walki z materią udało się!! Mam wolne 6 półek i szuflade. I generalnie mam w pokoju więcej luzu na półkach i w szafkach. :D Jestem z siebie dumna, bo aż miło teraz tu siedzieć i w przedpokoju piętrzy się sterta zabawek i innych dupereli do oddania i 3 razy większa makulatury i śmieci. A to jeszcze nie koniec. Jutro mnie czeka szafa… ;)

A z imprezy nici… ;(

Song – Andrzej Rybiński – „Nie liczę godzin i lat”


Za 59 dni są moje 16. urodziny…

Dziwne, bo jeszcze nie tak dawno temu nie wiedziałam „kim jestem? skąd przybywam? dokąd zmierzam?” [ukłon w stronę p. Sławińskiej :P]. Moje życie było chaosem – nie wiedziałam co chcę, czego potrzebuję, co powinnam zrobić.

Dzisiaj wracajac do domu podczas prawdziwej letniej burzy uświadomiłam, a raczej dotarło do mnie parę spraw. Chyba w tym chaosie odnalazłam swoje miejsce. Wydaje mi się, że moje życie trochę się ustatkowało, jeżeli nie życie – to chociaż ja.

Mam 95 pkt z egzaminu gimnazjalnego. Jestem najlepsza w szkole. Oczywiście, ja się o tym dowiedziałam ostania. I wciąż nie mogę uwierzyć. Zawsze byłam gdzieś w tyle, za innymi, tzn. szarą myszką. A teraz? Lecz jest to miłe. Ale cholernie trudne do uwierzenia. ;)
Teoretycznie wybrane licea i klasy.
Wspaniałe plany na wakcje.
Wiem co mnie naprawdę interesuje i ciekawi. Co jest moją „pasją”.
Wiem, że potrafię uwierzyć w siebie i dać sobie radę, nawet w beznadzijenych sytuiacjach.
Wiem, że mam wsoaniałych przyjaciół i znajomych, na których zawsze (no, prawie) mogę liczyć.
I wiem, co mi się najbardziej podoba i czwego szukam w facecie. :P

<3

Anioł

Brak komentarzy
Gdzie jesteś aniele mój
Szukam Cię wśród nocy
Lecz znaleźć Cię nie potrafię

Pomóż mi znaleźć światło
Szczęście w miłości daj
I spokój na wieki

Ukaz mi się we śnie
Drogę życiową wskaż
Bym mogła nią podążać

Na razie mi nie pomagasz
Bo życie trudne mam
Miłością nikt mnie nie darzy
Lecz przyjaźń szczerą mam

I tak NARAZIE jest. Jak będzie jutro? Za dwa dni? Po wakcjach? To się okaże. Może wszystko się zmieni.

Wszystko – oprócz przyjaźni.

Od roku próbuje zmienić swoje życie. Nie wiem czy na lepsze. W każdym bądź razie – na inne. Lecz tak naprawdę, największe zmiany zachodzą teraz – nowa szkoła, nowi ludzie, nowe obowiązki itp itd. Jak będzie, to sie okaże.

Ostatnio chyba zrozumiałam do czego dążę. Na co powinnam poświęcić mniej, a na co więcej czasu. Skoro dom to piekło, to po co mam tu siedzieć i się męczyć, skoro wokół jest dużo ciekawych zajęć i rzeczy. Czuję, że właśnie to piekło mnie zmieniło. Czuję, że jestem gorszą osobą, niż np. miesiąc, półtora temu. Czasem nie mogę wytrzymac sama ze sobą. Usiąść i ryczeć? Tiaaa, ale to tylko prowadzi w depresje, załamanie nerwowe itp. Pozatym, i tak wystarczająco sama się niszczę. Autodestrukcja. Chcę być lepszą osobą i żeby inni to zobaczyli. Bo tak, to słyszę wszystko o sobie, kierowane do inych osób. A kiedy przychodzi powiedzieć coś o mnie to słyszę „Lubię cie za … eee …. i w ogóle … no … za DŻORDŻIOWATOŚĆ!.”

A nie o to chodzi.

Chyba nareszcie wiem czym są marzenia i co to jest pasja. Mam te marzenia, wolę walki, silną wolę, entuzjazm – tylko głęboko ukrtyte. Tym razem nie zwątpię, będę dokońca. CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI. I tego trzymać się trzeba.

Skoro inni potrafią i im się udało, to dlaczego ja mam być gorsza? Jeżeli nie spórbuje, to się nie przekonam.

„Spełnionych marzeń napiszemy wzór” ;)

PS. Najpiekniejsze błękitne oczy. ;]

2 komentarzy

Świat się zmienia,
Padają mury, otwierają się granice
Teatr też się zmienia
Niezmienne pozostają tylko marzenia…
… marzenia młodych ludzi, nasze marzenia

:D

1 komentarz

Wycieczka do Władysławowwa zdecydowanie udana! :D Działy się naprawdę rózne rzeczy – przyjemne i te troche mniej – ale było naprawdę ok. Takie wyjazdy naprawde zbliżają ludzi… ;)

Jedyny minus – wróciłam chora i nadal nie wyzdrowaiałam. Średnia temperatura mojego ciała – 35.6 O.O

Teraz już tylko byle do wakacji. ;) Podciągnąc parę ocen, zanieść papiery i na obóz. :D Jestem przeszczęśliwa – obóz z Buffo w Miętnym czeka. :D Heheee.

I jeszcze czekam na przesyłkę… >;D


  • RSS