kasztanek blog

Twój nowy blog

No więc jutro jedę na klasową (+ 3d) wycieczkę. Nareszcie. 4 dni, ale zawsze. Do Władysławowa. Oczywiście, jakiś idiota wymyślił, żebyśmy zwiedzali od ch**a rzeczy. Kogo to interesuje? Ostanie dni w tym skłądzie będziemy się zachwycać w Muzeum Rybołóstwa?!

NO COMMENT!

* * *

Wczoraj byłam na KOTACH. Oczywiście gdyby wszystko poszło jak należy, to nie byłoby to samo. ;) Spóźniłyśmy się z 5 minut, ale w całkowitej ciemności, znaleźć rząd 5 miejsca 29 i 30 nie jest tak łatwo. :) Po zdeptaniu paru osób, spokojnie oglądałam zajebiaste przedstaweienie. :) Na mnie KOTY wywarły niesamowite wrażenie. Charakteryzacja, choreografia, muzyka, piosenki. CUDO! Wszczególności Ram Tam Tamek. ;) Kubuś. :D Słodzak.

Ten świat jest cholernie mały. Stanowczo za mały. Poszłam na KOTY dzieki babce, która prowadzi warsztaty na które chce chodzić.

A na dodatek zajecia prowadzą tam m.in. rodzice kolegi.

O.o

Wczoraj, czwartek, był dniem zajebistym. Najpierw 3 lekcje – 2 polskie przegadane o wakacjach itp i matma, na której zawsze są luzy.

Potem razem z „Klubem 8 Wspaniałych” na galę rozdania nagród XII edycji konkursu jakiegoś tam. Do Sali Kongresowej. Było naprawdę fajnie. Siedziałyśmy z dziewczynami (Just, Agata i Karina) w 4 rzędzie. Pierwsza część była przydługa (pieprzyli od rzeczy), ale dało się znieść. Nawet Glemp się pojawił . Jedyne co mnie trzymało w stanie pełnej świadomości, to przystojny saksofonista. Słodziak.
Po rozdaniu nagród, przerwa. To my, mądre dziewczynki, poszłyśmy zwiedzać Sale Kongresową. Byłyśmy w na maksa wypasionych/odpicowanych salach, na zapleczu i pod garderobą Sistars.
Potem koncert Sistars. Było naprawdę super. ;] Dziewczyny i Bartek dali czadu. Zaspiewali największe przeboje, pare nieznaych kawałków i najnowszy singiel który trafi do radia dopiero za kilka(naście) dni. Atmosfera była naprawdę zajebista. ;]

A wieczorkiem, na 19 do Buffo na METRO. To było jeszcze bardizej zajebisty. Świetny scenariusz, scenografia. A taniec i cała choreografia – niepowtarzalna. Aktorzy – świetni. Poprostu brak słów. Najważniejsze, że był Krzysiek… Słodziak. ;]

* * *

Dzisiaj była dyskoteka. Najfajniejsza była ostania godzina. Razem z silną ekipą z 3a, 3d i paru innych daliśmy czadu. ;) Najlepiej bawiłam się z dziewczynkami na wolnych, kiedy psułyśmy atmosfere drąc się na całe gardło. Kto powiedział że wolne są tylko dla zakochanych par?! ;]

A karktówki z historii i tak nie było. Pizda. ;/

Ostatnio niemogę przestać czytać. Wczoraj z bólem serca odłożyłam ksiązkę, zgasiłam lampkę i włączyłam DISCOVERY TRAVEL & LIVING by spokojnie zasnąć.

A tą ksiązką jest KOD LEONARDA DA VINCI Dana Browna. Moim zdaniem – wspaniała książka, chociaż jeszcze nie doszłam do połowy (dokładnie jerstem na 233 stronie). Fabuła opiera się na zabójstwie kustosza Luwru i śledztwie i wszystkim co jest dość blisko z tym zwiazne. Lecz mnie najbardziej inetresuje tajemniczość i znaczenie. Ukryte znaczenie. Np. Pentagram, uważany za symbol Szatana, tak naprawdę pierwotnie oznaczał równośc, harmonię i był symobolem Wielkiej Bogini, czyli defakto kobiety. Wszechobecna liczba fi – 1,6181, oraz że MONA LIZA jest hermafrodtą. Prawdopodobnie to fikcja literacka, lecz…

Nie wszystko jest takie na jakie wygląda. Opakowanie, które tak dobrze znamy, a nawet jego zawartość może nas zaskoczyć. Dalej być tym samym czym jest od początku, ale jakby zmieniło się. Na lepsze.

Nie wiem po co to napisałam. Don’t ask and i don’t answer.

Niemożliwe jest polizanie własnego łokcia?
Ponad 75% osób, które to czytają będą próbować polizać swój łokieć?
TO JEST NAPRAWDĘ NIEMOŻLIWE!!

Gdy mocno kichasz możesz złamać sobie żebra?

Gdy próbujesz powstrzymać kichnięcie naczynia krwionośne w mózgu lub szyi mogą pęknąć a Ty umarłbyś/umarłabyś?

Gdy kichasz z otwartymi oczyma gałki oczne mogą zostać wypchnięte?

Budowa ciała świnii uniemożliwia jej spojrzenie w niebo?

50% ludności na świecie nigdy nie otrzymała ani nie wykonała telefonu?

Szczury i konie nie mogą wymiotować?

Założenie słuchawek tylko na jedną godzinę powoduje wzrost ilości bakterii w Twoim uchu o 700%?

Zapalniczkę wynaleziono wcześniej niż zapałki?

Kwakanie kaczki nie powoduje echa i nikt nie wie dlaczego?

23% wszystkich uszkodzeń kopiarek powodowanych jest przez ludzi, którzy na nie siadają aby skopiować swój tyłek?

Dokładnie jak odciski palców, odcisk języka jest niepowtarzalny?

Gdybyś krzyczał/a nieprzerwanie 8 lat, 7 miesięcy i 6 dni wyprodukowałbyś/wyprodukowałabyś energię potrzebną do zaparzenia filiżanki kawy? Opłaca się?

Orgazm świnii trwa 30 minut. (W moim następnym życiu chcę być świnią)

Gdy uderzasz głową w mur spalasz 150 kalorii. (Ciągle myślę o świnii)

Karaluch bez głowy żyje przez 9 dni zanim umrze z głodu?

Niektóre lwy parzą się do 50 razy w ciągu dnia. (Mimo wszystko zostaję przy świnii. Jakość przed ilością.)

Słonie są jedynymi zwierzętami, które nie potrafią skakać…… (I chyba dobrze)

Kocie siki fosforyzują w ciemności.(Kto dostaje kasę, żeby coś takiego badać?)

Oko strusia jest większe niż jego mózg.(Znam laski u których jest podobnie)

Rozgwiazdy nie posiadają mózgu. (Takie laski też znam)

Niedźwiedzie polarne są mańkutami.

Ludzie i delfiny to jedyne stworzenia, które odczuwają przyjemność z powodu sexu. (Hej! A co ze świnią???)

Taaaa… Dziwna data dzisiaj –>

05-05-05

To i dziwna notka. W atmosferze absurdów i prób polizania łokcia (impossible is nothing ;) wracam do nauki. ;)

Właśnie jestem po obejrzeniu miniserialu HBO pt Anioły w Ameryce. 6 jednogodzinnych odcinków. Niesamowite. niewiarygodne.

Serial jest o ludziach walczących z AIDSem. Ale do tego dochodzi homoseksualizm, historia Ameryki (sprawiedliwość, migrace, rasizm itp.) oraz, to co najważniejsze – religia. Występują tu przedstawiciewle 2 religii – Monmerzy i Żydzi.

Akcja dzieje się w 1985 i 86 w Nowym Jorku. Seiral jest podzielony na 2 częsci, każdy po 3 rozdzaiły (film jest oparty na sztuce). Generalnie każdy męski bohater okazuje się gejem. Trochę jest to obrzydliwe, ale to przecież też ludzie. Przecież dla nich może yć obrzydliwy widok całującej się pary heteroseksulanej. Obrzydliwe, aledaje do myślenia.

Najbardziej poruszyła mnie sprawa religii. Umierający homoseksualista, ma erekcje z powodu anioła-kobiety i jest wybrany na proroka. Lub porównanie Nieba do San Francisco z górami śmierdzących śmieci. Jest też wiele innych dziwnych spraw, ale nie chcę psuć ”radosci” oglądania.

Polecam ten seiral wszystkim. Jest długi i cholernie trudny i pogmatwany. Ale naprawde warto. Ostanie pół godziny są tego warte. Dopiero po objerzeniu całości to ma jakiś sans. Ja nie mogłam z siebie nic wydusić, żadnych emocji. Zero łez, zero myśli, zero uczuć.

I usually say, „Fuck the truth,” but mostly, the truth fucks you.

majówka

Brak komentarzy

Nareszcie już PO egzaminach. ;]

Wreszcie mogę zrobić wiele rzeczy, które ciągle odkładalam na koniec kwietnia / początek maja. ;] Po „trudnych dniach” trzeba zając się sobą. ;P

Po pierwsze primo ultimo – ROWER!! :D Taka pogoda, że aż grzech siedzieć w domu. Więc czas ruszyć tyłek z domu i poznać miasto z perspektywy pedałów. ;P
Czekam na ekscytującą wyprawę rowerową do Powsina… ;]

Po drugie – FILMY. :D Przez te pare tyogdni trochę sie ich nazbierało – Conffesion (…), Requiem dla snu, Anioły i parę innych niezapominając o pierwszych odcinkach ONE TREE HILL! :D

Po trzecie – czekam na przesyłeczkę z pewnym cudeńkiem! >:]

Po czwarte – zobaczymy co wyjdzie w praniu. ;)

Po piąte – porządek w szafie nareszcie jest! :D

Wszystkiego najlepszego,
Uśmiechu szczerego..
Kilograma czekolady,
Na śniadanie marmolady..
Przytulnego życia,
Oraz chwil godnych przeżycia..
Soku malinowego
Słońca promiennego..
Gwiazdki z nieba
Smacznego chleba..
Gorącej miłości
Udanej starości..
Przyjeciela kochanego
Przez tyle lat oczekiwanego..
Tęczy kolorowej
Pogody odlotowej..
Słonecznych dni wielu
I smacznego kisielu..
Nauki skutecznej
I pożytecznej..
Pomysłów szalonych
Kotletów mielonych..
Eleganckiej limuzyny
I ‘zdrowego’ picia na urodziny..
Mnóstwa prezentów
I jak najmniej zakrętów..
Korzystnego horoskopu
Wsiąkającego wodę mopu..
Przyjaciół na kawie
I asa w rękawie..
Dużo rodzynek w cieście
I mieszkania w cudownym mieście..
Wielkie przygody
I wspaniałej pogody..
Cudownych wakacji
I zapachu rozkwitającej akacji..
Wygodnych butów
I nie wystających znienacka drutów..
Miłych niespodzianek losu
Zawsze stanowczego głosu..
Zdobycia Mount Everestu
I słodkiego agrestu..
Słońca namiętnego
Nieba niebieskiego..

:D :*

* * * * *

Nareszcie po egzaminach!! :D
Humanistyczny był bardzo, bardzo łatwy.
Matematyczno-przyrodniczy też do trudnych nie należał. :D

Jestem zajebiście zadowolona z siebie!! :D

Wszystkiego najlepszego,
Uśmiechu szczerego..
Kilograma czekolady,
Na śniadanie marmolady..
Przytulnego życia,
Oraz chwil godnych przeżycia..
Soku malinowego
Słońca promiennego..
Gwiazdki z nieba
Smacznego chleba..
Gorącej miłości
Udanej starości..
Przyjeciela kochanego
Przez tyle lat oczekiwanego..
Tęczy kolorowej
Pogody odlotowej..
Słonecznych dni wielu
I smacznego kisielu..
Nauki skutecznej
I pożytecznej..
Pomysłów szalonych
Kotletów mielonych..
Eleganckiej limuzyny
I ‘zdrowego’ picia na urodziny..
Mnóstwa prezentów
I jak najmniej zakrętów..
Korzystnego horoskopu
Wsiąkającego wodę mopu..
Przyjaciół na kawie
I asa w rękawie..
Dużo rodzynek w cieście
I mieszkania w cudownym mieście..
Wielkie przygody
I wspaniałej pogody..
Cudownych wakacji
I zapachu rozkwitającej akacji..
Wygodnych butów
I nie wystających znienacka drutów..
Miłych niespodzianek losu
Zawsze stanowczego głosu..
Zdobycia Mount Everestu
I słodkiego agrestu..
Słońca namiętnego
Nieba niebieskiego..

:D :*

* * * * *

Nareszcie po egzaminach!! :D
Humanistyczny był bardzo, bardzo łatwy.
Matematyczno-przyrodniczy też do trudnych nie należał. :D

Jestem zajebiście zadowolona z siebie!! :D

changes

Brak komentarzy

Anything you think of with a name,
there isn’t anything in life,
That ever stays the same

Its evoluntionary
Everything changes, changes
Changing all the time,
Playing with your mind.
Modified or re-arranged
Everything has got to change

It’s ture. Unfortunetly. I thought I knew someone / something, but next day – Who are you? Did I know you / it? Hello?!. Yea. Pathetic. But, what can I do? Do somethin’? Yes, I can, but… 200 times do the same with any result? Come one…

NO means NO.

Maybe I should want to spend so much time with you, but you are the best. The best people on the best place in the best time. Everything gonna be alright. Everything IS alright.
Lov U :*
Thanks for being. Jast for that.

”Just gonna have to be a different man
Time may change me
But I can’t trace time”

Super.

Za 3 dni egzamin gimnazjalny humanistyczny.

Za 4 dni egzamin gimanzjoalny matematyczno-przyrodniczy.

Teoretycznie mam to gdzieś. Ale zawsze jest stres, nerwy, wyścig szczurów.

Boję się. Nie tego, że nie będę pamiętała kiedy był vhrzest Polski albo wzoru na prędkość. Nie boję sie o moją wiedzę. Boję się, że zrobię głupi błąd. Nie doczytam polecenia. Poprostu wyłoże się z własnej głupoty.
A to jest w ‚moim stylu’.

Jeszcze wiekszy problem mam z liceami. 3 wybrane – Cervantes, Kochanowski i Królówka. Tylko jaka kolejność? Pierwszy Cervantes – klasa „0″ z hiszpańskim, inne fajne klasy z rozszerzonym hiszpańskim, dziwna szatnia, mało chłopaków, dość mała szkoła, czy Kochanowski – olbrzymia szkoła, szafki, fajne profile (w szczególności ekonomiczno-rosyjski), faceci, nienajkorzystniejszy dojazd, wiecej punktów?

Nie wiem co będzie. Narazie uważam, że lepiej iść do szkoły żeby się uczyć, a nie zeby mieć mase chłopaków i szafki. Na to zawsze będzie czas. Ale czy napewno?

Bez ładu i składu


  • RSS